Muhtesem Yuzyıl

Wspaniałe stulecie

Ocena
serialu
9,2
Super
Ocen: 7468
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Wspaniałe stulecie": Meryem Uzerli - sukces w cieniu dramatu

Wystarczyło kilka odcinków „Wspaniałego stulecia”, by turecka publiczność zwariowała na punkcie Meryem Uzerli. Niestety, dla aktorki piękny sen zamienił się w koszmar...


Reklama


Jako zmysłowa i przebiegła Roksolana uwiodła nie tylko Sulejmana Wielkiego. Oczarowała miliony widzów na całym świecie. Wybór Meryem okazał się strzałem w dziesiątkę. Serial stał się hitem, ale Uzerli słono za to zapłaciła. Nie wytrzymała presji i uciekła do Niemiec, by ratować... życie.

W złotej klatce

Kiedy dostała angaż w 2010 r., sądziła, że lepiej być nie może. - Byłam oszołomiona. Wszystko działo się tak szybko. W jednym momencie nagrałam filmik na casting, a w drugim znalazłam się już w Stambule. Cieszyłam się, że twórcy we mnie uwierzyli - mówiła Meryem na łamach "Hürriyet". - Niestety, sen szybko zamienił się w koszmar. Zaczęłam funkcjonować jak robot. Pracowałam po kilkanaście godzin dziennie. Prawie nie wychodziłam z hotelu. Cierpiałam na bezsenność, bo dla Hürrem poświęciłam każdą chwilę. Ona ma inny charakter niż ja. Było mi ciężko. Poza tym wychowywałam się w Niemczech i dostosowanie się do tureckich obyczajów przerosło mnie. Mieszkałam w pięknym hotelu i miałam szofera. Wszyscy się o mnie troszczyli, ale brakowało mi bliskich mi osób, przy których mogłabym czuć się sobą. Za rzadko wychodziłam z roli - wyznała Uzerli. Wyczerpująca praca stopniowo zaczęła wyniszczać młodą aktorkę, która przez trzy lata wcielała się w Roksolanę. 

Chybiona strzała Amora

Sądziła, że oparcie znajdzie w Canie Ateşu, tureckim biznesmenie, którego poznała na jednym z przyjęć. - Czułam się samotna. Wychodziliśmy z Canem do restauracji i był mną zainteresowany. Spędzaliśmy wspólnie dużo czasu. Sądziłam, że się o mnie troszczy. Myślałam, że przy nim odzyskam siły i chęć do życia. Tymczasem on myślał o sobie. Liczyły się jego potrzeby - mówiła z żalem Meryem. - Zależało mu na rozgłosie. Chciał, by nas fotografowano. Odkryłam, że sam cierpiał na depresję i chwiejne nastroje - kontynuowała aktorka. - Gdy zostaliśmy parą, nie chciał ze mną zamieszkać. Wystarczyło mu, że ze sobą sypialiśmy. Niestety, zdesperowana zakochałam się w mężczyźnie, który w ogóle nie istniał.

O krok od tragedii

Kłopoty w związku, odosobnienie, presja i brak odpoczynku sprawiły, że Meryem była w bardzo złym stanie psychicznym. Jej złe samopoczucie pogorszyła śmierć Meral Okay, głównej scenarzystki "Wspaniałego stulecia", która przegrała walkę z rakiem. - Byłam załamana trudną sytuacją w zespole, zmianami w scenariuszu i humorami Cana. Chciałam ze sobą skończyć - wyznała Aysie Arman po powrocie do Niemiec. - Po rozdaniu nagród Antalya Television (2013) byłam w rozsypce. W hotelu roztrzaskałam zdobytą statuetkę. Zachowywałam się jak w amoku. Wybiegłam na balkon i chciałam skoczyć, ale Can mnie powstrzymał - dodała Uzerli. Tuż po tym zdarzeniu doszło do kilku kłótni z Ateşem, który ciągle ją krytykował. Zdesperowana Meryem zaalarmowała rodzinę, uciekła z planu zdjęciowego i wróciła do Berlina. - Trafiłam do kliniki na kilkanaście dni. Byłam tak wystraszona, że panikowałam, gdy dzwonił telefon. Zalewając się łzami, krzyczałam, że nie chcę wracać do Turcji.

Nowe życie

W Niemczech odzyskała siły. Wkrótce okazało się, że jest w ciąży. - Byłam w szoku, a Can zażądał aborcji! Nie chciał mieć kolejnego dziecka, ale moje sumienie nie pozwalało mi na usunięcie ciąży. Can szalał ze złości, więc rozstaliśmy się - mówiła Meryem. W lutym 2014 r. urodziła Laurę. - Ona nadała sens mojemu życiu. Kocham ją najbardziej na świecie - wyznała aktorka na Facebooku. Uzerli pokonała lęk i na początku 2015 r. wróciła do Turcji, gdzie czekają na nią nowe projekty.

nex

Dowiedz się więcej na temat: Wspaniałe stulecie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje