Usta Usta

Ocena
serialu
7,3
Dobry
Ocen: 565
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Sprzedaję część siebie

Sonia Bohosiewicz gra zwykle kobiety energiczne, mające spore poczucie humoru, ale często bardzo niepokorne. Taka była Paula z "39 i pół". Podobna do niej jest też Iza z serialu "Usta usta".

Jak sama przyznaje, temperamentu jej nie brakuje i to pewnie główny powód dlaczego jest obsadzana w takich, a nie innych rolach.

Reklama

- Jest zrozumiałe, że w nich sprzedaję jakby część siebie. Choć każda z tych postaci jest inna. Paula to taka dobra dusza, artystka z głową w obłokach. Natomiast Iza jest konkretna, wie, czego chce od życia. I o to walczy. Spośród wszystkich bohaterów serialu to ona przejdzie największą przemianę. Na oczach telewidzów uwolni się od garów i pieluch. Zacznie realizować swoje przeróżne ambicje. Mówię o niej, że to osoba o tzw. 'męskim mózgu'. Jest logiczna i bezpardonowa, a przy tym emanuje kobiecością - opowiada o swojej postaci.

Aktorka twierdzi, że od razu zdecydowała się na udział w tej produkcji.

- Mam taki zwyczaj, że zanim podejmę się jakiegoś zadania, przyglądam mu się uważnie. W tym przypadku scenariusz nie budził żadnych wątpliwości. Jest inteligentny, przewrotny, śmieszny i wzruszający. Od razu wiedziałam, że chcę brać udział w tym przedsięwzięciu. Mało tego - zagrałabym każdą postać! - śmieje się Bohosiewicz.

W serialu "Usta usta" artystka gra świeżo upieczoną mamę. Jak podkreśla, "współpraca" z niemowlęciem nie jest specjalnie komfortową sytuacją.

- Wiadomo, że granie z dziećmi i zwierzętami to dodatkowy stres. Na szczęście mam do dyspozycji dwóch synów, to znaczy maluchów, którzy na przemian wcielają się w serialowego Adasia. Do zdjęć bierze się zawsze tego, który akurat jest w lepszym humorze - tłumaczy.

Prywatnie aktorka sama jest mamą ponadrocznego już synka, Teodora. Początkowo zabierała go na plan, ale teraz nie ma już takiej potrzeby.

- Plan filmowy nie jest miejscem szczególnie przyjaznym dla dzieci, choć muszę przyznać, że stworzono nam wyjątkowo sprzyjające warunki. Mój Teoś miał nawet nianię, która opiekowała się nim, gdy ja grałam - wyznaje artystka.

Z Sonią Bohosiewicz rozmawiała Jolanta Majewska-Machaj.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje