Klub szalonych dziewic

Ocena
serialu
7,4
Dobry
Ocen: 427
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Rozumie Madonnę

32-letnia Anna Przybylska w mediach cieszy się wizerunkiem kochającej żony piłkarza Jarosława Bieniuka i matki dwójki dzieci, Oliwki i Szymona. Prywatnie ma więc ustabilizowane życie. Nie da się tego samego powiedzieć o jej bohaterce Karolinie Słomce z "Klubu Szalonych Dziewic". Ile Ani jest w Karolinie?

W "Klubie Szalonych Dziewic" wcielasz się w masażystkę Karolinę. Co można powiedzieć o Twojej bohaterce?

Reklama

Anna Przybylska: - Jako jedynaczka została wychowana na kapryśną indywidualistkę. Charakteryzuje się dosyć kąśliwą ripostą. Bywa złośliwa - ale w taki wdzięczny sposób. W relacjach damsko-męskich lubi dominować. Przyjaciółki będą często spotykały się w salonie mojej bohaterki, aby przy masażu pogadać o problemach z partnerami, w domu czy pracy.

Czy podczas zdjęć do serialu wzięłaś lekcje masażu?

- Oczywiście bardziej niż wykonanie profesjonalnego masażu liczy się treść i wymowa sceny. Ale na planie pojawiał się od czasu do czasu profesjonalny masażysta, który instruował mnie, co powinnam robić. Poza tym często sama chodzę na masaż, więc mam trochę doświadczenia w tej kwestii. I wiem jedno - nie chciałabym go wykonywać zawodowo, bo jest to naprawdę ciężka fizycznie praca.

Ile Ani jest w Karolinie?

- Na pewno jesteśmy w ten sam sposób dowcipne i pewne siebie. Biorąc jednak pod uwagę, że medialnie mam wizerunek kochającej matki i żony, Karolina stanowi zupełne tego przeciwieństwo. Do momentu, kiedy poznała młodszego od siebie Mikołaja (Kuba Wesołowski - przyp. red.) i zaszła z nim w ciążę, partnerów traktowała raczej przedmiotowo. Zmieniała ich co imprezę.

Warto też dodać, że w serialu pełno jest scen, w których z dziewczynami pozwalałyśmy sobie na improwizację. Często na planie dzieje się tak, że jeśli reżyser nie mówi stop, pewne rzeczy dopowiada się samemu. W ten sposób odreagowałyśmy napięcie i stres, które mogły nadbudować się podczas grania. Szczerze mówiąc, nie wiedziałyśmy, że montażyści wykorzystają w "Klubie" ten materiał. Tak oto w serialu znalazły się moje osobiste dowcipy i kąśliwe uwagi.

Karolina i jej przyjaciółki uwielbiają seksistowskie żarty. A Ty?

- Ja również! Myślę, że taki jest znak dzisiejszych czasów - kobiety równie swobodnie jak mężczyźni rozmawiają na te tematy, nie robią z nich już tabu. Czasem może nawet są bardziej brutalnie. Wspólnie z moimi przyjaciółkami - zarówno podczas spotkań, jak i w smsach czy mailach, lubimy sobie poświntuszyć.

Co sądzisz o związkach kobiet z dużo młodszymi partnerami?

- Wiesz, zaczyna się mi się to coraz bardziej podobać (śmiech)! Zrozumiałam motywację Demi Moore i Madonny. Jeśli mężczyzna byłby na tyle emocjonalnie dojrzały, że odpowiadałby mojej dojrzałości - nie widzę żadnych przeciwwskazań. Nie wyobrażam sobie jednak tych zmarszczek i kurzych łapek na twarzy w towarzystwie młodego i pięknego ciacha…

Co ciekawe, choć w serialu gram w parze z młodszym ode mnie Kubą Wesołowskim, nigdy nie poczułam, że jest między nami spora różnica wieku. On należy właśnie do grupy naprawdę dojrzałych emocjonalnie facetów.

Jak grało ci się sceny łóżkowe z Kubą?

- Pierwszą taką scenę mieliśmy o godzinie dziesiątej rano. To był nasz pierwszy dzień zdjęciowy razem. Położył się na mnie, powiedział: "Cześć, jestem Kuba", i poszło.

W dialogach bohaterek "Klubu Szalonych Dziewic" bardzo często będzie przewijała się ogólna opinia, że mężczyźni myślą wyłącznie o jednym… Też tak uważasz?

- Nasze bohaterki znają się tak długo i na tyle dobrze, że pozwalają sobie na tego rodzaju docinki i komentarze. A co ja sądzę na ten temat? Spójrzmy prawdzie w oczy - panowie nieustannie myślą o seksie. Ostatnio nawet zastanawialiśmy się nad tym na planie zdjęciowym. Wyszło, że w granicach od kilku do kilkunastu sekund przed głowę facetów przechodzą podobne myśli.

Agencja W. Impact

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje