Widzowie pokochali "Gliniarzy", dlatego teraz na ekrany wkracza nowa odsłona hitu - z nowymi sprawami, świeżym zespołem i wyjątkową energią. "Gliniarze. Śląsk" to najnowsza propozycja Polsatu, która zabierze widzów w serce śląskiej aglomeracji.
W bezkompromisową prokurator, ściśle współpracującą z katowickim oddziałem jednostki śledczej, wciela się Agnieszka Wagner. W rozmowie przeprowadzonych prosto z planu najnowszego serialu aktorka zdradziła, co czeka widzów w jesiennej ramówce.
Policyjna robota i nowe twarze
Nowa produkcja ma dostarczyć widzom mocnych wrażeń, ale twórcy od początku stawiają sprawę jasno - to rasowy kryminał, w którym pierwsze skrzypce grają stróżowie prawa.
"Gram panią prokurator, Justynę Furman, z Prokuratury Okręgowej w Katowicach, która nadzoruje sprawy prowadzone przez Śląską Jednostkę Policji Kryminalnej, kierowaną przez komendanta Rychlika w osobie aktora Zbyszka Stryja. Natomiast od razu uprzedzam: to nie jest serial prawniczy, to jest serial policyjny, więc tutaj główne role grają gliniarze, jak sama nazwa wskazuje" - wprowadza nas w świat serialu Agnieszka Wagner.
Świeża krew i wymiana doświadczeń
Serial szczyci się nową obsadą - twarzami, które teraz mają szansę naprawdę rozbłysnąć na szklanym ekranie. Aktorka podkreśla jednak, że na planie panuje doskonała synergia między pokoleniami.
"Wszyscy aktorzy mają - nawet bardzo młodzi - różne doświadczenia. Taka jest specyfika tego zawodu, że pracujemy w różnych miejscach: film, teatr, serial, dubbing. Pracujemy z różnymi ludźmi, reżyserami, współpracownikami, partnerami. Dlatego wymiana doświadczeń na każdym poziomie wiekowym jest absolutnie na porządku dziennym".
Emocje i sekrety z przeszłości
Obok dynamicznych śledztw w serialu nie zabraknie wątków osobistych, które mocno wpłyną na fabułę. Relacje między bohaterami będą skomplikowane i pełne niedopowiedzeń.
"Pani prokurator jest związana nie tylko zawodowo, ale też prywatnie z tą jednostką policji. Sporo się wydarzyło tutaj w przeszłości. Jak to kobieta już w pewnym wieku - to jest kobieta po przejściach" - wyjaśnia z uśmiechem aktorka.
Ogromnym atutem nadchodzącego serialu mają być nie tylko intrygujące sprawy kryminalne, ale przede wszystkim unikalne lokacje. Śląska aglomeracja zyskuje w produkcji zupełnie nowe oblicze, dalekie od utartych schematów.
"Wydaje mi się, że Śląsk jest bardzo interesujący do pokazania, że to jest taki nieograny region Polski. W Polsce bardzo często się tak falami kręci różne produkcje w tych samych miejscach - że wszyscy nagle chcą kręcić tylko w Warszawie, a potem tylko we Wrocławiu, a potem tylko w Łodzi. I tak są takie mody na różne miejsca. Śląsk jeszcze takiej mody na siebie nie miał na pewno. A szkoda! Przede wszystkim to jest aglomeracja, więc tu jest dużo miast i miasteczek. Te wszystkie rejony mają swoją historię, bardzo często bardzo odmienną, mimo że są blisko siebie położone"- zauważa Wagner.
Aktorka zwraca też uwagę na przełamywanie stereotypów związanych z regionem:
"Myślę, że widzowie z innych regionów Polski też mają nadal taki zakorzeniony obraz Śląska jako tego regionu szarego, postindustrialnego, takiego trochę zapyziałego - że familok, hałda, kopalnia i nic więcej. Tymczasem ten Śląsk ma oddech, ma przestrzeń, wiele pięknych terenów zielonych, więc może to jest też szansa, żeby ten Śląsk wykreować na takie miejsce do obejrzenia dla reszty Polski".
"Gliniarze. Śląsk": Gdzie oglądać?
Premiera pierwszych odcinków serialu zaplanowana jest w jesiennej ramówce Polsatu. Produkcja realizowana jest w miastach aglomeracji katowickiej, m.in. w Katowicach, Siemianowicach Śląskich, Sosnowcu, Czeladzi, Dąbrowie Górniczej, Chorzowie, Tychach, Mikołowie, Świętochłowicach, Bytomiu, Mysłowicach oraz Rudzie Śląskiej.








