Na antenie TVP1 można oglądać nowy serial "Felicità". Polsko-włoska produkcja powstała na podstawie powieści "Felicità" autorstwa Katarzyny Kalicińskiej i Radosława Figury oraz "Primo Amore" Kamili Kisały, Anity Nawrockiej i Pawła Trześniowskiego. Nowe odcinki są emitowane od poniedziałku do środy o godz. 20.30.
Główna bohaterka, Zośka (Laura Breszka), wraz z siedemnastoletnią córką Oliwią (Klementyna Karnkowska) wyrusza do Apulii, by zmierzyć się z rodzinną tajemnicą, trudną przeszłością, kulturowymi barierami oraz własnymi uprzedzeniami. Matka i córka trafiają do świata, w którym wszystko ma swój rytm, a zaufanie zdobywa się powoli. To inne Włochy - surowsze, bardziej autentyczne. Konfrontacja z południowowłoską codziennością, spokojem, bliskością i szczerością ludzi stopniowo zmienia ich spojrzenie zarówno na wzajemną relację, jak i na to, czego naprawdę oczekują od życia.
Klementyna Karnkowska o pracy na planie we Włoszech
Redakcja Interii miała okazję być na planie produkcji we włoskim Polignano a Mare. Porozmawialiśmy m.in. z Klementyną Karnkowską - 18-letnią aktorką wcielającą się w córkę głównej bohaterki.
Do tej pory Klementynę można było oglądać w takich produkcjach jak: "Na Wspólnej", "Innego końca nie będzie", "Odwilż" czy "Glina. Nowy rozdział".

Zapytaliśmy aktorkę, jak z jej perspektywy wygląda początek drogi młodego aktora i jak radzi sobie z castingami.
"Nie biorę udziału w aż tak dużej liczbie castingów. Mnóstwo razy miałam sytuację, kiedy nawet myślałam: 'Kurczę, spoko mi poszło', a później nie było żadnego odzewu. Mam jednak takie nastawienie, że jestem młoda, próbuję i jeśli się nie uda, to trudno. Nie załamuję się i po prostu idę do przodu" - mówiła w wywiadzie dla Interii.

Karnkowska opowiedziała także o współpracy na planie. Przyznała, że nie bała się prosić bardziej doświadczonych aktorów o rady. Szczególnie pomogła jej Laura Breszka, która w serialu wciela się w jej mamę.
"Pamiętam, że miałam jeden taki problem w scenie, że zupełnie tego nie czułam. Poprosiłam o radę i rzeczywiście potem miałam jakąś taką refleksję, coś mi się przestawiło i dużo łatwiej było mi zagrać tę scenę. Jestem otwarta na rady. Jeśli chodzi o włoskie sceny, to już kompletnie inna sprawa, ale przede wszystkim wszyscy są bardzo pomocni i otwarci" - opowiadała.
Młoda aktorka bardzo dobrze wspomina również współpracę z włoską częścią ekipy.
"Włoska obsada to są, przysięgam, po prostu tak kochani i otwarci ludzie, że atmosfera jest świetna. Codziennie wstaję z uśmiechem na twarzy" - podsumowała.









