Powrót Nymerii

Czy kiedykolwiek zastanawiały Was dalsze losy wilkora Aryi? Co się z nią stało gdy dziewczynka odpędziła swoją podopieczną? Otóż zwierzę przemierzyło świat wzdłuż i wszerz, znalazło się w różnych sytuacjach, często niebezpiecznych, tylko po to, żeby odnaleźć Aryię. W jaki sposób tego uczyniła? Przeczytajcie sami.

Reklama

Cała historia rozpoczęła się nad Tridentem, kiedy Arya Stark wraz ze swoim przyjacielem Mycah spędzali wspólnie czas nad rzeką. W pewnym momencie przybyli Joffrey Baratheon wraz ze starszą siostrą dziewczynki, Sansą Stark.

-Co tutaj robisz?- zapytała Arya siostrę- Idź sobie.

-Więc to twoja siostra- stwierdził Joffrey- A to kto?- zapytał.

-Mycah, panie- odpowiedział rudy młodzieniec.

-Syn rzeźnika- oburzyła się Sansa.

- Mój druh- przerwała jej siostra.

- Syn rzeźnika chce być rycerzem?- zakpił Joffrey, wyzywając go na pojedynek.

Arya w obronie przyjaciela zadała cios w plecy księcia. Zdenerwowany młodzieniec postanowił odwdzięczyć się tym samym.

Całemu zajściu przyglądała się Nymeria- wierny wilkor Aryi. W obawie o życie dziewczynki zaatakowała następcę tronu. Arya chwyciła miecz i skierowała go w stronę młodzieńca, który go upuścił. Na prośbę siostry młoda dama wyrzuciła broń i uciekła wraz z podopieczną do lasu. Arya, wiedząc, że książę będzie planował zemstę na Nymerii, odgoniła wilkora do lasu. I tu zaczyna się historia zwierzęcia.

Przez wiele dni Nymeria błąkała się w Dorzeczu, poszukując pożywienia, schronienia. Wiedziała, że nie może wrócić nad Trident. Miesiącami kierował się na północny wschód, aż w końcu dotarł do Gulltown. Miasteczko było czarujące. Trwał akurat festyn. Ludzie tańczyli, bawili się. Istna sielanka. Jednak nikt z mieszkańców nie zwracał uwagi na wychudzone zwierzę. Do czasu, aż pewna staruszka przygarnęła zwierzę pod swój dach. Rzuciła mu kawał mięsa, do misy nalała wodę.

W ciągu tygodnia pogoda w miasteczku zmieniła się diametralnie. Ludzie przestali wychodzić na ulicę, pozamykano wszystkie stragany. Zapasy żywności w mieście powoli zaczęły się kończyć. Staruszka wyprowadzała akurat Nymerię na dwór, gdy przed nią ukazała się jakaś postać. Miała długie blond włosy i była odziana w lekkie, letnie ciuchy. Jedynie ciepłe ubranie jakie miała na sobie to gruby płaszcz z kapturem, przez który ciężko było dostrzec twarz kobiety. Po krótkiej dyskusji staruszka dowiedziała się, że rozmawia z Daenerys. Matka smoków zgodziła się wymienić złoto oraz zapas żywności w zamian za ciepłe ubranie oraz zwierzę. Staruszka zgodziła się. Niedługo po tym zdarzeniu wieści o Daenerys oraz wilkorze zniknęły. Wyruszyła ona bowiem wraz ze swoim wojskiem w dalszą podróż. Jak wiadomo Daenerys pragnęła odzyskać tron należący wcześniej do jej rodziny. Zmierzali więc w stronę Królewskiej Przystani. 

Przez panującą wojnę w okolicach Dorzecza, armia zmuszona została do podróży okrężną drogą. Po kilkudziesięciu dniach dotarli do Silverhill. Miasteczko było doszczętnie zniszczone. Najwidoczniej również tutaj toczyła się bitwa. Biedacy starali odbudować swoje domy, jednak bez efektów. Wojska postanowiły odpocząć chwilę po podróży i pomogli mieszkańcom. Nymeria w tym czasie wiernie towarzyszyła Daenerys, która akurat wraz z kobietami przyrządzała posiłek dla mężczyzn. Skupienie niewiast przerwał donośny krzyk:

- Nymeria!- Wszystkich zaskoczyło, że drobna dziewczynka potrafiła tak głośno krzyczeć- Nymeria! To naprawdę ty! Nie wierzę, że znalazłam się po tak długim czasie!

Wilkor ewidentnie ucieszył się na widok Aryi. Zerwała się z miejsca i popędziła ile sił w łapach w stronę dziewczyny.

- Kim jesteś?- Zapytała Daenerys.

- Arya Stark. To jest moja Nymeria. To jest mój wilkor. Skąd ją masz, pani?

- W pewnym niewielkim miasteczku wymieniłam się za worek złota. Widzę, że łączy was więź. Opowiesz mi o sobie?- Zaproponowała Matka Smoków.

Pod wieczór Daenerys wraz z Aryią spotkały się i poznały nawzajem. Dziewczynka nie kryła swojej radości, gdy dowiedziała się, że Matka Smoków wraz z armią zmierza do Królewskiej Przystani, by obalić dotychczasowego króla.

- W końcu ktoś utrze nosa Jofferyowi! Z chęcią wam pomogę- oznajmiła Arya.

Następnego dnia nad ranem wyruszyli w dalszą podróż, tym razem na czele, zaraz przy Daenerys szła dzielnie Arya.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje