Michelle Pfeiffer już nigdy nie zagra w filmach
W tym roku Michelle Pfeiffer zagrała w "Madison", serialu ze świata "Yellowstone". Fabuła kolejnego serialu spod ręki Taylora Sheridana rozgrywa się w dwóch odrębnych światach - pośród pięknych krajobrazów Montany i na tętniącym życiem Manhattanie - gdzie przyjrzymy się więziom, które łączą rodziny bohaterów.
W pierwszym sezonie serialu poznajemy rodzinę Clyburnów, która opuszcza Nowy Jork i osiedla się w dolinie rzeki Madison w centralnej Montanie. To historia o żałobie i radzeniu sobie ze stratą oraz o próbie odnalezienia siebie na nowo w obcym miejscu. W roli głównej oglądamy Michelle Pfeiffer, partneruje jej Kurt Russell.
Kolejną produkcję serialową, zresztą świetnie przyjętą przyjętą przez krytyków, była "Margo jest spłukana" z Elle Fanning w roli głównej. Główna bohaterka to młoda mama i aspirująca pisarka, która walczy z finansowymi problemami i próbuje odnaleźć się w nowych realiach, podejmując pracę w internecie.
Michelle Pfeiffer jest dumna ze swojej serialowej roli
Podczas spotkania zorganizowanego przez AppleTV i The Hollywood Reporter poświęconemu kobietom w serialach (The Hollywood Reporter's THR x Apple TV's Leading the Narrative: The Women of Apple TV) powiedziała: "Nie chcę już nigdy grać głównej roli w żadnym filmie, przysięgam. Chcę być częścią zespołu, to o wiele większa frajda. Uwielbiam to".
Aktorka szczególnie była zadowolona przy okazji współpracy przy serialu "Margo jest spłukana".
"Jestem zachwycona rolami kobiet w serialach telewizyjnych, one po prostu w nich rządzą (...) Podoba mi się jak skomplikowane i pełne wad są te bohaterki. Przypomina mi to o znanym powiedzeniu Robina Williamsa, kiedy mówił: 'Pamiętaj, że każdy kogo spotykasz toczy jakąś walkę, o której nie wiesz. Bądź miły'. To podsumowuje przesłanie serialu ["Margo jest spłukana" - przyp. red.] i naprawdę jestem dumna, że w nim zagrałam".
Zobacz też: Najciekawszy aktor współczesnego kina. Nie można łgać w imię wyższego dobra










