Tom Hardy znów nie poradził sobie z presją?
Matt Belloni z portalu "Puck" ujawnił kilka dni temu, że Tom Hardy został zwolniony z obsady serialu "Strefa gangsterów". Produkcja powstaje dla platformy streamingowej Paramount+ i należy do jej najpopularniejszych pozycji obok fabuła z uniwersum Taylora Sheridana. Dlaczego zwolniono aktora, mimo że był jedną z głównych gwiazd produkcji, w której występują również Helen Mirren i Pierce Brosnan?
Okazuje się, że Hardy popełnił szereg przewinień. Notorycznie spóźniał się na plan filmowy, wszczynał kłótnie z producentami serialu i nie wywiązywał się ze swoich obowiązków jako aktor. Miał irytować się tym, że fabuła serialu nie idzie po jego myśli - próbował nawet zmieniać dialogi. Został kilkukrotnie przyłapany na używaniu telefonu w czasie, w którym powinien aktywnie uczestniczyć w nagraniach. Podobno Helen Mirren - znana ze swojego profesjonalizmu - była coraz bardziej sfrustrowana zachowaniem współpracownika.
"Ona widziała już wszystko i pracowała z setkami ludzi, ale Tom coraz bardziej działał jej na nerwy" - cytują źródła.
Sytuacja stała się tak napięta, że producent Jaz Butterworth zagroził swym odejściem. W rezultacie Hardy'ego nie zobaczymy w trzecim sezonie "Strefy gangsterów". Drugi zadebiutuje w 2026 roku. W Polsce serial można oglądać na SkyShowtime.
To nie pierwszy raz, gdy Hardy prowokuje niekomfortowe sytuacje na planie zdjęciowym. Podczas nagrać do "Mad Max: Na drodze gniewu" miał pozostawać w sporze z Charlize Theron. Aktorka czuła się tak nieswojo w obecności Toma, że bezustannie czuwała przy niej producentka. Hardy po latach wyznał, że faktycznie ciężko zniósł presję na planie tego filmu. Z kolei podczas nagrań do "Zjawy" ścierał się z reżyserem Alejandro Gonzálezem Iñárritu z powodu trudnych warunków pracy.
Zobacz też: "Euforia": szokujący zwrot w hicie HBO Max. Duża zmiana tuż przed finałem








