"Szepty mroku": cichy hit telewizji
"Szepty mroku" od lat są jednym z cichych serialowych hitów. Drugi sezon o losach Joe Leaphorna wielu z amerykańskich krytyków umieściło na liście najlepszych produkcji 2023 roku, trzeci sezon podobnie jak dwa poprzednie ma doskonałe oceny na Rotten Tomatoes.
Zobacz również:
Serial uwiebiają również widzowie. Dzisiaj na antenie AMC debiutuje czwarta odsłona serialu, jednak serial został wznowiony na piątą serię w pierwszych tygodniach lutego bieżącego roku. Przed premierą najnowszych odcinków mieliśmy okazję porozmawiać z Zahnem McClarnonem ("Bez urazy", "Echo"), producentem, reżyserem oraz aktorem wcielającym się w postać głównego bohatera serialu - Joe Leaphorna.
"Szepty mroku" to serial oparty na cyklu powieści "Leaphorn & Chee" Tony'ego Hillermana. Akcja serii rozgrywa się na odległych terenach należących do plemienia Navajo w pobliżu Monument Valley. W czwartym sezonie bohaterowie - Joe Leaphorn, Bernadette Manuelito (Jessica Matten) oraz Kiowa Gordon (Jim Chee) - starają się odnaleźć zaginioną dziewczynę. Podążając jej śladem opuszczają tereny rezerwatu i udają się do Los Angeles. Jednak na ich drodze staje tajemnicza nieznajoma (Franka Potente), która wciąga Leaphorna w zabawę kota i myszki.
Nowe odcinki "Szeptów mroku" są emitowane co tydzień w poniedziałki o 3:00 i 22:00 na AMC.

"Szepty mroku": Zach McClarnon o czwartym sezonie
Katarzyna Ulman, Interia: Czwarty sezon przynosi wiele zmian w życiu Joe. Jak radzi sobie w nowych odcinkach, biorąc pod uwagę, że niedługo może przejść na emeryturę?
- Joe musi stawić czoła w tym sezonie wielu wyzwaniom - możliwemu przejściu na emeryturę, a także utracie żony, która przeprowadziła się do Los Angeles. Zmaga się z trudnościami i szuka pewnego rodzaju połączenia, duchowego połączenia. W kulturze Diné, kulturze nawaho, istnieje koncepcja zwana hózhó, która w zasadzie oznacza utrzymanie równowagi, spokoju ducha, poczucia przynależności i harmonii w życiu człowieka. Joe w czwartym sezonie zwraca się ku ceremoniom swojej kultury, aby odnaleźć tę równowagę.
Jak zmienia się relacja Bern i Joe? Czy jest gotowa na przejęcie obowiązków porucznika i jak wpłynie to na dynamikę pomiędzy tymi postaciami?
- Joe ma wielkie oczekiwania wobec Bern, podobnie jak Jima Chee, jednak w tym momencie Joe jest przekonany, iż Bern jest mentalnie bardziej gotowa do objęcia stanowiska porucznika niż Jim. Joe zawsze traktował ją jak córkę; w pewnym sensie ją wychował. On bardzo kocha Bern, ale czy jest w pełni gotowy przejść na emeryturę? Jeżeli utożsamiasz się z czymś przez długi czas, to staje się to częścią ciebie. Badamy więc w pewnym sensie, co by się stało, gdyby Joe pozostał na stanowisku, a co by było, gdyby go zabrakło.
W czwartym sezonie po raz pierwszy stanąłęś za kamerą i wyreżyserowałeś jeden z odcinków serialu. Jakie było to doświadczenie?
- Reżyseria to mnóstwo pracy. Dobrze się bawiłem, ale to bardzo trudne - stanąłem za kamerą, gram jednocześnie w większości scen. To oznaczało dużo przygotowań przed rozpoczęciem zdjęć do odcinka. Wiązało się to też oczywiście z dużą ilością stresu. Oczekiwania, przygotowania, chęć wykonania dobrej roboty. To mój reżyserski debiut, ale miałem wokół siebie świetny zespół - reżyserów, którzy mi pomagali, ekipę: Dennisa Crowa (asystent reżysera), Blake'a T. Evansa, Chrisa Ayera, Tinę Elmo. Wszyscy byli bardzo pomocni. To bardzo zespołowa praca. W pewnym sensie polegałem na wszystkich wokół. Jestem bardzo wdzięczny, że AMC pozwoliło mi wyreżyserować mój pierwszy odcinek serialu telewizyjnego. Spróbuję ponownie w nowym sezonie.
Serial został wznowiony na piąty sezon jeszcze przed premierą czwartego. Widzowie na całym świecie pokochali “Szepty mroku".
- Po pierwsze, jestem szczęśliwy, że pracuję jako aktor. Spędziłem 30 lat w tym biznesie i jako aktorzy, mamy wiele okresów posuchy. Bycie częścią serialu, który jest kręcony już piąty sezon, to zdecydowanie spełnienie moich marzeń jako aktora. Zawsze chciałem być częścią serialu telewizyjnego, a jeżeli osiągnie on sukces... Nie da się tego inaczej ująć niż powiedzieć, że jestem bardzo wdzięczny i szczęśliwy, że mogę pracować na tym planie. Doceniam wsparcie AMC dla "Szeptów mroku" i Roberta Redforda za zdobycie praw do tych książek. Miał je przez 30 lat, aż w końcu znalazł dla tego projektu dom w AMC. Każdego dnia muszę się uszczypnąć, że tu jestem.
W czwartym sezonie do obsady dołącza Franka Potente. Jej postać to główna przeciwniczka Leaphorna. Co możesz zdradzić o ich wątku w tych nowych odcinkach?
- Postać Franki Potente to zdecydowanie groźna antagonistka w tym w czwartym sezonie. Ma obsesję na punkcie Joe Leaphorna. Może to aspekt niemieckiej kultury, istniały grupy, które były zafascynowane kulturą rdzennych Amerykanów. Karol May napisał popularną powieść o przygodach Winnetou. Nasi scenarzyści włączyli to do postaci Franki (...) Franka jest niesamowitą aktorką, wspaniale się z nią współpracuje. Przychodzi na plan z mnóstwem pomysłów, uwielbiam pracować z takimi ludźmi, móc reagować na ich pomysły i role, słuchać ich i uczyć się. Wiele się od niej nauczyłem. To profesjonalistka.
W czwartym sezonie na chwilę zmienia się miejsce akcji. Główni bohaterowie wybierają się do Los Angeles.
- W sercu historii czwartego sezonu znajduje się młoda dziewczyna z plemienia nawaho, grana przez Isabel DeRoy Olson ["Three Pines", "Most zbrodni - przyp. red.], która ucieka do Los Angeles. Joe, Bern i Chee muszą jej szukać. Jest to swojego rodzaju pościg kotka z myszką. Nasz zespół staje w obliczu różnych wyzwań i zewnętrznych przeszkód - muszą używać innych narzędzi niż tych, do których są przyzwyczajeni. Działają pod przykrywką w Los Angeles lat 70, więc nie znają otoczenia. John Wirth [showrunner i producent wykonawczy "Szeptów mroku" od drugiego sezonu - przyp. red.] zdecydował się na taki zabieg w tym sezonie. Czuliśmy, że potrzebujemy małej zmiany - wyjść z rezerwatu i zbadać kilka innych elementów już poza nim. Mam nadzieję, że widzom się to spodoba.
Zobacz też: Cichy hit, który pokochali krytycy. Jeden z seriali, o których mówi się za mało








