"Virgin River": najdłuższy serial Netfiksa bije rekordy
"Virgin River", netfliksowa adaptacja cyklu powieści Robyn Carr, od siedmiu sezonów bije rekordy streamingowego giganta. Serial stał się najdłużej emitowaną fabularną produkcją platformy w historii - wcześniej do najdłuższych seriali Netfliksa należały "Grace i Frankie", "Orange is the New Black" czy hiszpańskie "Elite", a ósmy sezon produkcji zobaczymy w 2027 roku.
Historia pogrążonej w żałobie pielęgniarki, która postanawia zacząć nowe życie w małym miasteczku zawładnęła wyobraźnią widzów. Twórcom udało się stworzyć coś więcej - ciepły serial, jaki można bez problemu włączyć, kiedy los ostro da nam po kościach.
W jednym z ostatnich wywiadów twórcy zapewniali, że ósmy sezon nie będzie najprawdopodobniej końcem przygód Mel (Alexandra Breckenridge) oraz Jacka (Martin Henderson).
"Wszystko, co powiem na ten temat - fani tego serialu nadal będą dostawać to, czego chcą. Podchodzimy do sprawy bardzo rozważnie, aby na pewno służyć ale również i chronić ten fandom".
"Sullivan's Crossing": serial na trudne chwile
"Sullivan's Crossing" to druga, po "Virgin River", kanadyjska produkcja będąca adaptacją książek Robyn Carr. Ta jednak została zrealizowana dla stacji Telewizyjnej CTV, a prawa do jej międzynarodowej dystrybucji wykupił Netflix.
Główną bohaterką serialu jest Maggie Sullivan (Morgan Kohan), neurochirurg, której życie nagle rozpada się na kawałki. Postanawia wrócić do rodzinnej miejscowości w Nowej Szkocji. Tam staje jednak przed nowymi wyzwaniami i znajduje... nową miłość. W trakcie kolejnych odcinków poznajemy jej przyjaciół, skomplikowaną rodzinną przeszłość oraz perypetie miłosne mieszkańców uroczego miasteczka.
Choć czasami serial jest dość przewidywalny, to jednak przyciąga widzów sympatycznymi bohaterami, miłosną historią i atmosfera - to ciepła opowieść, bez większych napięć, idealna do obejrzenia w chwilach, kiedy ma się wszystkiego po prostu dosyć.
"Wszystkie stworzenia duże i małe": cichy hit brytyjskiej telewizji
"Wszystkie stworzenia duże i małe", uznana przez krytyków adaptacja oparta na cenionym i kultowym zbiorze opowiadań autora bestsellerów Jamesa Herriota, przedstawia losy wiejskiego weterynarza Jamesa Herriota. Od lat brytyjscy widzowie z zapartym tchem śledzą poczynania bohaterów na przestrzeni kolejnych lat.
Tym co wyróżnia "Wszystkie stworzenia duże i małe" spośród innych produkcji jest umiejętność scenarzystów opowiadania o trudnych chwilach w historii z wyczuciem, empatią i w sposób, który mimo wszystko daje widzom nadzieję. Również umiejscowienie akcji na wsi, sprawiło, że widzowie na całym świecie (również i w Polsce - serial jest emitowany na antenie Epic Drama) pokochali ten cichy, brytyjski hit.
"Ted Lasso": po prostu uwierz
Po wydarzeniach z trzeciego sezonu Ted Lasso wraca do Richmond, by poprowadzić kobiecą drugoligową drużynę piłkarską. Oznacza to, że znajdzie się w zupełnie nowej sytuacji i choć z najlepszymi przyjaciółmi u boku, będzie musiał stawić czoła wyzwaniom, jakich nigdy się nie spodziewał, oraz podwójnym standardom.
Uwielbiany na całym świecie serial nie tylko daje nadzieję, rozśmiesza i wzrusza, przede wszystkim podnosi na duchu i pozwala uwierzyć, że z dobrym nastawieniem oraz zespołową współpracą można przenosić góry i dokonywać niemożliwego.
"Uwielbiam w tym serialu to, że opowiada o outsiderach, którzy muszą walczyć o wygraną. Opowiada o nadziei. Możesz oglądać "Teda Lasso" i przez chwilę czuć smutek ze względu na to w jakiej sytuacji znajduje się bohater, aby po chwili znaleźć się w miejscu, gdzie warto się starać oraz mieć nadzieję. Chcę być częścią serialu, który ma takie przesłanie w świecie, który potrafi być pełen zawiłości" - mówiła Faye Marsay w trakcie konferencji czwartego sezonu, w której uczestniczyła Interia.
"Kochane kłopoty": klasyka, którą kochamy po 25 latach
Serial "Kochane kłopoty" zdobyły serca widzów dzięki ciepłu, humorowi, odniesieniom do kultury popularnej, świetnie prowadzonym postaciom oraz wypowiadanym z szybkością światła dialogom. Jak na serial przeznaczony dla całej rodziny "Kochane kłopoty" sprawnie poruszały kwestie rodzinne czy społeczne, nigdy jednak nie zapominając naładować widza sporą dawką optymizmu.
Lekkość z jaką potraktowano nierzadko skomplikowane relacje, trudniejsze tematy nie tylko pozwoliła na kultowe już komiczne sceny i dialogi, ale dawała też powody do wzruszeń. Nigdy nie zabrakło jednak typowego dla produkcji ciepła, które biło z niej w każdym odcinku. I które do tej pory sprawia, że włączając po raz kolejny "Kochane kłopoty" (nawet po 25 latach), i opatulając się w koc, na chwilę zapominamy o naszych codziennych problemach.
Zobacz też: Gwiazdorska para urządziła drugie wesele. Gości obowiązywał jeden zakaz










