Najbardziej wyczekiwane seriale 2026 roku. Romanse, fantastyka i "awantury"
Nowy rok, nowe seriale i nowe sezony uwielbianych produkcji. Kolejne miesiące przyniosą widzom wiele pełnych emocji opowieści - znamy już daty premier niektórych z nich, inne z dużym prawdopodobieństwem zadebiutują wkrótce. Na jakie seriale w 2026 roku czeka nasza redakcja?
Patrycja Otfinowska: Są takie wydarzenia, na które czeka się całymi latami, a każdy kolejny miesiąc ciągnie się niewyobrażalnie jak żelek, który spędził za dużo czasu w nagrzanym samochodzie. Tak mam z kolejnymi sezonami serialu "Bridgertonowie" - wypatruję jakiejkolwiek zapowiedzi, a gdy już dostaję nowy sezon, to oglądam go kilka razy, by wyłapać absolutnie każdy szczegół.
"Bridgertonowie" zazwyczaj z miłością wynagradzają mi moją cierpliwość i jestem przekonana, że nadchodzący 4. sezon będzie nie tylko najlepszym balem tego roku, ale też kontynuacją godną poprzednich sezonów. W końcu będę mogła poznać bardziej romantyczne oblicze Benedicta - drugiego w kolejności z braci, który do tej pory nikomu nie oddał swojego serca - i wprost nie mogę się doczekać. Bo nikt tak nie kocha jak rodzina Bridgerton.
Pierwsze odcinki zadebiutują już 29 stycznia, a kolejne 26 lutego. Zapewniam was, jest czego wypatrywać - to (prawdopodobnie) najważniejsze wydarzenie tej wiosny!
Kinga Szarlej: Filmowa saga "Diuny" w reżyserii Denisa Villeneuve’a, która została oparta na książkach Franka Herberta, doczekała się serialowego prequelu. Pierwszy sezon "Diuny: Proroctwa" opowiada historię dwóch sióstr Harkonnen, które zakładają legendarne zgromadzenie, w przyszłości znane jako zakon Bene Gesserit.
Serial zadebiutował w listopadzie 2024 roku na HBO Max i spotkał się z mieszanymi recenzjami. Dla mnie pierwszy sezon był całkiem ciekawym wprowadzeniem do historii, która działa się 10000 lat przed Paulem Atrydą, dlatego ucieszyłam się, gdy zapowiedziano drugi sezon produkcji.
Na ekran powrócą aktorzy znani z pierwszej części, m.in.: Emily Watson, Olivia Williams, Travis Fimmel, Jodhi May, Sarah-Sofie Boussnina, Josh Heuston, Chloe Lea, Jade Anouka, Faoileann Cunningham. Do obsady dołączają Indira Varma, Ashley Walters oraz Tom Hollander.
Zobacz też: "Siostrzeństwo to wspieranie innych kobiet". Gwiazdy "Diuna: Proroctwo" o serialu
Justyna Miś: Pierwszy sezon "Awantury", czyli czarnej komedii od studia A24, był spektaklem dwójki aktorów, wcielających się w główne postaci. Steven Yeun i Ali Wong przyćmili wszystkich swoim brawurowym występem. Fabuła skupiała się na konflikcie bohaterów, w których wciela się wspomniana dwójka. Zwykły wypadek zamienia się w mroczną podróż w głąb psychiki bohaterów.
Dziesięć odcinków po około 35 minut z cliffhangerem na końcu każdego z nich. Twórcy z sukcesem utrzymali uwagę widzów do ostatniego epizodu. Nawet w momentach, gdy wydaje się, że tempo zwalnia, i że oddalamy się od głównego wątku, dostajemy w twarz emocjonalnym "liściem".
Przed drugim sezonem stoi niełatwe zadanie powtórzenia sukcesu pierwszej odsłony i przyznaję, że mam wobec niego spore oczekiwania. Tym razem fabuła skupi się na losach młodej pary (Charles Melton i Cailee Spaeny), którzy są świadkami kłótni swojego szefa (Oscar Isaac) z jego żoną (Carey Mulligan). Sytuacja prowadzi do wymuszenia kolejnych przysług. Na drodze bohaterów staje także koreański miliarder, właściciel elitarnego klubu.
Katarzyna Ulman: "Outlander", adaptacja cyklu powieści Diany Gabaldon, przedstawia historię Claire Randall (Caitriona Balfe), brytyjskiej sanitariuszki, która przenosi się w czasie do roku 1743 - prosto w sam środek konfliktu szkocko-brytyjskiego. Próbując odnaleźć sposób na powrót do domu, bohaterka zaprzyjaźnia się z grupą szkockich rebeliantów oraz Jamiem Fraserem (Sam Heughan), miłością jej życia. Kolejne rozdziały ich przygód rozgrywają się na tle szkockich powstań oraz innych wydarzeń historycznych na przestrzeni wielu lat.
Intrygująca historia, epicki romans, podróże w czasie i niezapomniani bohaterowie to tylko najważniejsze zalety serialu Ronalda D. Moore’a (wcześniej odpowiedzialnego za m.in. "Battlestar Galactica"). "Outlander" porwał widzów niesamowitą chemią pomiędzy postaciami, grą aktorką, wspaniałymi zdjęciami czy muzyką skomponowaną przez Beara McCreary’ego. W 2026 roku zobaczymy ósmy i zarazem finałowy sezon serialu.
To nie tylko pożegnanie po jedenastu latach z bohaterami oraz opowieścią, której finału każdy trochę się obawia (Diana Gabaldon skończyła pisać dziesiąty tom powieści kilka miesięcy temu, więc zakończenie serialu będzie znacząco różnić się od oryginału), ale także z obsadą, która od zawsze przyciągała tysiące widzów przed ekrany. Dobrze więc, że mamy pracę zdalną - łatwiej będzie otrzeć łzy w domowym zaciszu niż w stacjonarnym, pełnym ludzi biurze.
Paulina Gandor: Nadchodzące miesiące zapowiadają się bardzo obiecująco, jednak chyba na nic nie czekam z takim napięciem i niecierpliwością, jak na "Młodego Sherlocka". I choć książki sir Arthura Conan Doyle'a były już adaptowane, a ich bohaterowie są dobrze znani widzom, produkcja Prime Video pokaże nam zupełnie nowe oblicze Holmesa - bezpośredniego, nieokiełznanego czy nawet anarchistycznego nastolatka.
Za reżyserię serialu odpowiada Guy Ritchie, który przed laty stworzył dwa filmy o błyskotliwym detektywie z Robertem Downeyem Jr. i Judem Law. W obsadzie nadchodzącej, liczącej osiem odcinków produkcji zobaczymy m.in. Hero Fiennesa Tiffina (w tytułowej roli), Josepha Fiennesa, Maxa Ironsa czy Colina Firtha.
XIX-wieczny Londyn, niebanalne zagadki i starannie uszyte kreacje z tamtej epoki to z pewnością coś, co nie tylko mnie przyciągnie przed ekran. Premiera zapowiadana jest na 4 marca.
Zobacz też: Wybitne, mistrzowskie, fantastyczne. Oto najlepsze seriale 2025 roku