W programie "Love is Blind" uczestnicy szukają prawdziwej miłości, tworzą pary i decydują się na zaręczyny, zanim zobaczą się twarzą w twarz. Poznają się w tzw. "kapsułach" - niewielkich pokojach oddzielonych ścianą. Po zaręczynach pary wracają do codzienności i rozpoczynają przygotowania do ślubu. Program stawia pytanie: czy uczucie zbudowane bez kontaktu wzrokowego ma szansę przetrwać w prawdziwym życiu i czy możliwe jest pokochanie drugiej osoby niezależnie od wyglądu, wieku czy statusu?
Finałowym odcinkiem pierwszego sezonu był "reunion" - odcinek podsumowujący losy uczestników po zakończeniu eksperymentu. Tym razem głos zabrała Kinga, która przeszła w show wyjątkowe zawirowania.
"Love is Blind: Polska": "Polowanie na czarownice"?
Podczas "reunion" na wizji padło wiele mocnych słów. Kinga nie żałuje tego, co powiedziała, a co więcej - ma żal do Kamila i Krzysztofa za ich zachowanie. Jak przyznała, podczas nagrań czuła się "przerażona".
Krzysztof wzbudził wiele kontrowersji swoim zachowaniem. Podczas związku z Maliką zaczął spotykać się z Kingą. Sytuacja zagęściła się, gdy Kinga przyznała, że spotykając się z mężczyzną, myślała o uczuciach jego narzeczonej. Ostatecznie żadna z tych relacji nie przetrwała.
"Poszłam na to spotkanie ze spokojną głową, z myślą, że mamy wszystko wyjaśnione z Maliką i Krzysztofem i że idziemy tylko dopiąć formalności, a okazało się, że chłopcy przygotowali sobie polowanie na czarownice" - zdradziła w odpowiedzi na pytanie jednej z fanek.
Wersje wydarzeń dotyczące tego, co działo się poza kamerami, znacząco się różnią: mężczyźni twierdzą, że Kinga celowo szukała okazji do spotkania z Krzysztofem, czemu ona kategorycznie zaprzecza. Obecnie wiadomo, że Kinga znalazła szczęście u boku nowego partnera poza programem.





