Nadeszła smutna chwila dla fanów "The Boys" - w środę, 20 maja, wyemitowano ostatni odcinek piątego, finałowego sezonu serialu. Widzowie poczuli ogromne rozczarowanie zakończeniem, co doskonale odzwierciedlają rekordowo niskie oceny. Teraz twórca, Eric Kripke, musi się tłumaczyć.
"The Boys": Finałowy sezon to porażka?
Serial opowiada o samozwańczych "obrońcach" ludzkości, kontrolowanych przez potężną korporację Vought. Ci "bohaterowie" to zmutowani ludzie, którzy nie mają żadnych hamulców ani skrupułów - radośnie korzystają ze swoich mocy oraz wszelkich przywilejów celebryckiego życia.
Oczekiwania względem piątego sezonu były ogromne. Fani liczyli nie tylko na utrzymanie poziomu brutalności znanego z poprzednich odsłon, ale też na godne domknięcie wątków, które nagromadziły się na przestrzeni lat. Nadzieje okazały się jednak płonne.
Po kilku tygodniach debaty Eric Kripke zdecydował się zabrać głos. W rozmowie z TVLine przeprosił widzów, choć podkreślił, że osiągnął dokładnie taki efekt, jaki zaplanował.
"Mamy ponad 60 milionów widzów, więc burza internetowa, która wydaje się być wszechogarniająca, w rzeczywistości stanowi ułamek jednego punktu procentowego. Każdy ma oczywiście prawo do swojej opinii i przepraszam, jeśli was rozczarowałem, ale to była historia, którą chciałem opowiedzieć" - stwierdził.
W dalszej części wypowiedzi podkreślił, że cieszy się z emocjonalnych reakcji odbiorców, bo to oznacza, że jego praca na nich oddziałuje:
"Po pierwsze, cieszę się, że ludzie są pełni pasji. Moim zadaniem jest sprawić, by ludzie pasjonowali się moją pracą. Jeśli się o nią kłócą, nienawidzą jej i walczą, to wszystko jest pasją. Moim zadaniem jest wywołać reakcję emocjonalną, a niekoniecznie dyktować, jaka dokładnie ma ona być".
"The Boys": To nie koniec
Prime Video zaprezentowało pierwsze zdjęcia i teaser "Vought Rising". Akcja prequela rozgrywa się w latach 50. XX wieku i przedstawia mroczne początki korporacji Vought International. Teaser daje pierwsze spojrzenie na świat i historię, które zdefiniują nową odsłonę franczyzy. Produkcja ma trafić na ekrany w 2027 roku.











