Nowy serial twórcy "Synów anarchii"
Zawsze chciałem zrobić western. Zawsze też byłem zafascynowany początkami La Cosa Nostry. Tym, jak ci pochodzący z Sycylii chłopi i ich rodziny byli marginalizowani przez potentatów ziemskich i arystokratów. Rodziny te zebrały się razem, by bronić się przed bogaczami. Wzięli sprawy w swoje ręce i tak powstała La Cosa Nostra. Ta historia zainspirowała "The Abandons", ale nie tylko ona. Podczas pandemii oglądałem +Bonanzę+. Z dzieciństwa pamiętałem odcinki, w których ktoś został zabity, a Hoss szukał mrocznej zemsty. Kończyło się to tak, jak musi kończyć się niedzielny serial, ale zrozumiałem, że Cartwrightów niewiele dzieliło od zostania bandytami. A zostaliby nimi z powodu głębokiego poczucia lojalności względem swojej rodziny, swojej ziemi, swojego miasta. Takie były początki mojego serialu
Tytuł serialu to prawdziwe określenie z epoki. Odnosi się do wyrzutków, sierot, prostytutek, kalek i bękartów. A to moi ulubieni bohaterowie. Akcja rozgrywać się będzie w połowie XIX wieku gdzieś pomiędzy obydwiema Dakotami i Kalifornią. Zakończyła się gorączka złota, wojna secesyjna jeszcze przed nami. Jest pewna bogata rodzina włoskich arystokratów, którzy chcą wykupić ziemie ranczerów. Niektórzy się sprzeciwiają i kończy się tragicznie. Mała grupa rodzin postanawia razem walczyć z prześladowcami. Opowiem o swoich ulubionych rzeczach. Rodzinie i cienkiej linii pomiędzy przeżyciem, a regułami prawa. A także o konsekwencjach przemocy
W tym samym wywiadzie Sutter skomentował też niedawną tragedię na planie westernu "Rust", gdzie od postrzału zginęła operatorka Halyna Hutchins.
Na wszystkich moich planach mieliśmy broń niemal w każdej scenie. I nigdy nie przydarzył nam się żaden wypadek. Było kilka problemów z motocyklami, ale z bronią nigdy. A stało się tak dlatego, bo przestrzegaliśmy protokołu. Szczególnie po tym, co stało się z Brandonem Lee. Zatrudniliśmy kompetentnych ludzi. Mieliśmy ogarniętych aktorów. Przed każdą sceną sprawdzaliśmy broń. Wydawała właściwy dźwięk, a wszystkie pozostałe jej elementy były gumowe
Reżyser nie widzi też problemu w propozycjach wyeliminowania prawdziwej broni z planów filmowych.
Jeśli rozwiązaniem problemu będzie gumowa broń, zrozumiem to. Nie ma sprawy, teraz dzięki efektom komputerowym można zrobić wszystko
Zobacz też: "Barwy szczęścia": Odcinek 2532. Jowita zostanie skazana!












