"Na wschód od Edenu": najbardziej osobista powieść amerykańskiego noblisty
Najnowsza adaptacja "Na wschód od Edenu", należącej do klasyki literatury powieści Johna Steinbecka, przedstawi wielopokoleniową sagę rodziny Trasków, kierując szczególną uwagę na jej niezapomnianą antybohaterkę, Cathy Ames. Jednak to nie tylko w dużym stopniu reinterpretacja literackiego arcydzieła, ale również przewartościowanie filmu Elii Kazana z 1955 przez jego wnuczkę oraz rozprawienie się i zderzenie z rodzinnym dziedzictwem.
"Na wschód od Edenu" to najbardziej ambitna i zarazem najbardziej osobista powieść w dorobku Johna Steinbecka, amerykańskiego noblisty. W powieści Steinbeck nakreślił panoramę Kalifornii, zmian oraz filozoficzną walkę dobra ze złem. Wydaną w 1952 roku książkę przeniesiono do tej pory na ekran dwukrotnie - jako film w 1955 roku, i jako serial. W tej ostatniej produkcji (1981) jedną z głównych ról zagrała Jane Seymour. Po latach w Netfliksie zadebiutuje nowa adaptacja.
"Na wschód od Edenu": nowa interpretacja w czasach reinterpretacji
Reinterpretacje literackich arcydzieł są kręcone od lat. Dzieła Williama Szekspira czy romanse Jane Austen zagościły na dużych, jak i małych ekranach wielokrotnie. Za jedną z najpopularniejszych młodzieżowych komedii romantycznych uważa się "Zakochaną złośnicę", uwspółcześnioną wersję "Poskromienia złośnicy". Jest i "Duma i uprzedzenie", "Rozważna i romantyczna", "Carrie". Na polskim gruncie netfliksowy "Znachor" czy "Lalka", która wywołała gorące dyskusje, a przed nami jeszcze przecież nowa wersja "Nocy i dni".
Paweł Demirski, scenarzysta "Lalki", podkreślał podczas spotkania wokół serialu, że "literatura to nasz kanon i możemy z szacunkiem, ale i z miłością robić z nim odważne rzeczy - transportować go we współczesność". Trochę inaczej do kwestii wariacji i interpretacji odniósł się L.U.C, kompozytor i producent muzyczny, który zwrócił uwagę na tworzenie mitów w oparciu o klasykę: "tak jak Amerykanie mają swoje komiksy i Spider-Mana, tak my zaczynamy eksplorować polską klasykę niczym uniwersum DC, tworząc z niej własne światy".
Dla Miuosha nowe interpretacje wzbudzają ciekawość oryginalnym dziełem: "w ten sposób nowe odczytanie dawnej historii nakręca szerszą rozmowę o naszej kulturze".
Zoe Kazan nie tyle tworzy nowy świat, ile mierzy się ze starym oraz stawia czoła rodzinnej historii i dziedzictwu jej dziadka, o którym wiele nie opowiadała. Elia Kazan, legendarny reżyser, w 1955 roku dość swobodnie zaadaptował "Na wschód od Edenu", a obraz przyniósł mu czwartą nominację do Oscara za najlepszą reżyserię. Choć pominął wiele wątków, film należy do klasyki. W rolach głównych zagrali James Dean, Julie Harris oraz Raymond Massey.
"Na wschód od Edenu": Zoe Kazan rozlicza się dziedzictwem swojego dziadka
W filmografii Elii Kazana znajdują się "Ameryka. Ameryka", "Tramwaj zwany pożądaniem", "Na nabrzeżach", "Viva Zapata!", "Wiosenna bujność traw". Uważany za jednego z wielkich twórców został odrzucony przez część środowiska, kiedy w 1952 roku przed Komisją Izby Reprezentantów ds. Badania Działalności Antyamerykańskiej dobrowolnie podał nazwiska ośmiu osób, które należały w latach 30. do partii komunistycznej. Część środowiska uznała, że sprzedał własnych kolegów. Dla nich był zdrajcą. Jego reputacja wpłynęła na rodzinę reżysera, również wnuczkę.
"Nie sądzę, żeby obciążenie sprawami rodzinnymi było dla mnie pomocne podczas kręcenia tej adaptacji. Próbowałam pogodzić swój stosunek do tego materiału, traktując go jednocześnie jako coś własnego i jako coś, co należy do mojej rodziny" - mówiła Zoe Kazan w wywiadzie z Vulture.
"(...) Myślę, że starałam się stanąć na własnych nogach, jak tylko mogłam. Ta książka to historia, którą musiałam opowiedzieć, z którą musiałam się zmierzyć". To skłoniło ją do mówienia o dziedzictwie dziadka bez ogródek. Rozmowa o przeszłości pozwoliła Kazan też ją zaakceptować i wyjść z cienia Elii Kazana.

Na łamach magazynu Time z kolei powiedziała: ""Dostrzegam tę ironię. W dosłownym sensie podążam śladami mojej rodziny. Nie wywiązałabym się ze swojej roli jako artystki, gdybym nie myślała o swojej rodzinie, tworząc historię".
Interpretacja "Na wschód od Edenu" Zoe Kazan będzie różniła się od wersji jej dziadka. "Film mniej przypominał książkę, niż pamiętałam", wspominała Kazan w rozmowie z Time. "Dla mnie siłą tej opowieści jest to, jak po ponad pięćdziesięciu latach, historia lubi się powtarzać - albo i nie".
W wywiadzie z Vanity Fair Kazan opowiadała, jak wiele znaczy dla niej książka Steinbecka. "Pamiętam, że czytałam na głos fragmenty moim rodzicom, co, podejrzewam, było bardzo denerwujące. Dla mnie było to kompletnie zniewalające".
"Na wschód od Edenu": serial okazją do zgłębienia międzypokoleniowej historii
Kazan zakochała się w "Na wschód od Edenu", będąc nastolatką. "Cathy była postacią, która najbardziej zapadła mi w pamięć. Kimś, o kim wciąż myślałam i nad kim się zastanawiałam. Cała ta książka miała dla mnie ogromne znaczenie: ta wielopokoleniowa historia, pytania o dziedzictwo, o to, co jest nam przekazywane i co sami niesiemy w sobie".
Cathy była postacią, o jakiej losach Kazan jeszcze nigdy nie czytała: "To nie tak, że uważałam ją za wzór do naśladowania, ale ta postać ze stanowczością podkreślała, że liczy się tylko to, co dla niej dobre - co było szokujące i stanowiło całkowite przeciwieństwo tej "grzecznej dziewczynki", którą sama wtedy byłam" - mówi.
Skomplikowane postacie i relacje, wątki międzypokoleniowe, obraz Ameryki i problemów, z jakimi mierzyła się pięćdziesiąt lat temu i mierzy się nadal zainspirowały Zoe Kazan.
"Jednym z powodów, dla których chciałam zaadaptować powieść, był fakt, że film, a przynajmniej ta jego część, która bazuje na książce, nie jest jej wiernym odwzorowaniem. Czułam, że ta epicka historia stanowi doskonałą okazję do głębszego zgłębienia tematu".

"Na wschód od Edenu": od początku główną rolę miała zagrać tylko jedna aktorka
Od samego początku Zoe Kazan w roli Cathy widziała tylko jedną aktorkę. Nad nową, serialową adaptacją pracowała od 2020 roku, już po tym, jak zobaczyła Florence Pugh w docenionym "Midsommar. W biały dzień". Pugh zgodziła się przyjąć rolę w 2021 roku, właściwie od razu.
"Nie miałam żadnego planu awaryjnego ani innej osoby, która według mnie, sprawdziłaby się w tej roli równie dobrze. Skontaktowałam się z nią latem 2021 roku i porozmawiałyśmy na Zoomie. Przeczytała już wtedy scenariusze dwóch pierwszych odcinków.
Opowiedziałam jej resztę historii i właściwie od razu zdecydowała się na udział w projekcie. Od początku czułam, że mamy do siebie zaufanie. Ona rozumiała mnie, a ja ją. Obie jesteśmy bardzo pracowite i od samego początku łączyło nas wspólne, żywe zainteresowanie postacią Cathy".
Zobacz też: Serialowe rozszerzenie kultowego filmu. Wartka akcja to nie wszystko









