Maciej Musiał w "Wiedźminie". Dla polskich widzów to był ważny moment
"Wiedźmin" Netfliksa od początku budził w Polsce ogromne emocje. Trudno się dziwić, bo serial powstał na podstawie prozy Andrzeja Sapkowskiego, czyli jednej z najważniejszych polskich sag fantasy. Kiedy produkcja trafiła na platformę, widzowie uważnie wypatrywali wszystkiego, co łączyło ją z naszym krajem.
Jednym z takich akcentów był udział Macieja Musiała. Aktor, znany szerokiej publiczności między innymi z serialu "Rodzinka.pl", pojawił się w pierwszym sezonie jako sir Lazlo. Był to rycerz związany z dworem Cintry, który pojawia się w początkowych wydarzeniach historii.
Rola Musiała nie była duża, ale dla wielu fanów miała znaczenie symboliczne. Polski aktor wystąpił w międzynarodowej produkcji opartej na książkach polskiego pisarza, oglądanej przez widzów na całym świecie.
Nie tylko Musiał. Marcin Czarnik też pojawił się w serialu
Nazwisko Macieja Musiała najczęściej pojawiało się przy okazji polskich akcentów w "Wiedźminie", ale nie był on jedynym rodzimym aktorem w obsadzie. W serialu wystąpił również Marcin Czarnik, ceniony aktor teatralny i filmowy.
W produkcji Netfliksa wcielił się w postać Ronin Mage. Jego bohater pojawił się w wątku związanym z Yennefer i Nilfgaardem. To kolejny przykład na to, że twórcy serialu sięgnęli także po polskich artystów w rolach drugoplanowych.
Dla widzów, którzy dobrze znają polskie kino i teatr, obecność Czarnika mogła być miłym zaskoczeniem. Aktor od lat uchodzi za twórcę charakterystycznego, a jego udział w tak dużej produkcji fantasy był ciekawym uzupełnieniem obsady.
Tomasz Krzemieniecki jako Vyr. Krótki występ, który łatwo przeoczyć
W "Wiedźminie" pojawił się także Tomasz Krzemieniecki. W pierwszym sezonie zagrał postać Vyra, członka grupy Renfri. To właśnie w tym wątku Geralt trafia do Blaviken, a wydarzenia z pierwszego odcinka mają duże znaczenie dla jego późniejszej legendy.
Krzemieniecki ma na koncie nie tylko role aktorskie. Pracował również jako kaskader i członek ekip odpowiedzialnych za sceny akcji w zagranicznych produkcjach. Dzięki temu jego obecność w "Wiedźminie" dobrze pasowała do świata, w którym nie brakuje pościgów, pojedynków i dynamicznych scen.
Polskie plenery w "Wiedźminie". Zamek Ogrodzieniec trafił do światowego hitu
Polski akcent w "Wiedźminie" nie kończył się na obsadzie. Część zdjęć do pierwszego sezonu realizowano również w Polsce, a jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc był Zamek Ogrodzieniec.
Malownicze ruiny stały się tłem dla finałowych wydarzeń sezonu. Dla zagranicznych widzów była to po prostu efektowna, surowa sceneria fantasy. Dla polskiej publiczności miała jednak dodatkowe znaczenie, bo pokazywała fragment dobrze znanego krajobrazu w jednej z najgłośniejszych produkcji Netfliksa.
Takie miejsca mają ogromny potencjał na ekranie. Zamek Ogrodzieniec sam w sobie wygląda jak gotowa dekoracja filmowa: tajemniczy, monumentalny i nieco surowy. Nic dziwnego, że twórcy wykorzystali go w świecie Geralta.
Dawid Podsiadło też dołożył swój polski akcent
Osobnym, bardziej promocyjnym polskim akcentem był udział Dawida Podsiadły w spocie przygotowanym przy okazji drugiego sezonu. Muzyk wystąpił w humorystycznej zapowiedzi, w której pokazano go jako wielkiego fana Geralta.
Było to lekkie, puszczone do widzów z przymrużeniem oka nawiązanie do popularności serialu i samej wiedźmińskiej sagi. Spot szybko zwrócił uwagę fanów, bo łączył świat Netfliksa z jednym z najpopularniejszych polskich artystów.
Nie była to oczywiście rola w samym serialu, ale kolejny dowód na to, że wokół "Wiedźmina" budowano w Polsce osobną, dobrze rozpoznawalną kampanię.










