Netflix zrealizował nową adaptację kultowego "Domku na prerii". Po raz pierwszy cykl powieści Laury Ingalls przeniesiono na ekran w 1974 roku i był emitowany na antenie NBC przez dziewięć sezonów (1974-1982). Za sterami nowej wersji "Domku na prerii" stanęła Rebecca Sonnenshine ("The Boys", "Pamiętniki wampirów").
Pierwszy sezon netfliksowego "Domku na prerii" oparty jest na trzeciej książce z serii. Opowiada o rodzinie Ingallsów, która próbuje zbudować swoje życie na nowo, osiedlając się na amerykańskiej prerii. Historia skupia się na Charlesie Ingallsie (Luke Bracey), Caroline Ingalls (Crosby Fitzgerald) oraz ich córkach - Mary (Skywalker Hughes) i Laurze (Alice Halsey).
"Domek na prerii" numerem 1 w Polsce
"Domek na prerii" zadebiutował na Netfliksie w czwartek 9 lipca. Stopniowo wspinał się na szczyt rankingu TOP 10 najpopularniejszych seriali w Polsce. Obecnie zajmuje pierwsze miejsce. Wyprzedza m.in. nową adaptację powieści Harlana Cobena "Za wszelką cenę" oraz produkcję "Nie boję się".
Nowa adaptacja kultowej powieści podbiła serca widzów nie tylko w Polsce. "Domek na prerii" uplasował się na trzecim miejscu w światowym rankingu najpopularniejszych seriali Netfliksa w tygodniu od 6 do 12 lipca. Produkcja zanotowała 6,4 mln wyświetleń oraz 42,7 mln godzin oglądania.
Na długo przed premierą pierwszego sezonu ogłoszono, że powstanie druga odsłona.

Jakie recenzje zbiera "Domek na prerii"?
Serial zbiera umiarkowane recenzje. W serwisie Rotten Tomatoes otrzymał 80 procent procent pozytywnych opinii od krytyków i 68 procent od widzów. Z kolei użytkownicy serwisu imdb.com ocenili "Domek" na 7.2/10.
W recenzji Interii czytamy:
"Doceniam jednak mocny nacisk położony na ukazanie roli kobiet w społeczeństwie Independence. Właściwie w każdej sytuacji bohaterki muszą mierzyć się z ograniczeniami - czy to ze względu na status materialny, stan cywilny, czy kolor skóry. To oczywiście znak tamtych czasów. Motyw nie jest szczególnie odkrywczy, ale zdecydowanie wart docenienia. Finał dla wielu widzów może wydać się mało satysfakcjonujący przez niedopowiedzenia w wątkach poszczególnych postaci. Mnie jednak wzruszył. To jeden z piękniejszych momentów tego sezonu" - pisze Justyna Miś o "Domku na prerii".











