The Special One. Ten wyjątkowy. José Mourinho już na początku dokumentu Netfliksa mówi o sobie: "Zacząłem wygrywać w 2003 roku, a mój ostatni tytuł zdobyłem w 2022. To 20 lat zwyciężania. Nie robi się dokumentu o kimś, kto niczego nie wygrał". Trudno odmówić mu racji. Imponująca gablota z trofeami nie gwarantuje jednak dobrze odebranego przez publiczność dokumentu. Powstało przecież wiele produkcji poświęconych słynnym piłkarzom, które - przynajmniej w moim odczuciu - nie były ani szczególnie porywające, ani odkrywcze.
Dokument Netfliksa o portugalskim trenerze to jedna z najlepszych produkcji sportowych ostatnich lat. Największa w tym zasługa samego Mourinho. Bezkompromisowego, charyzmatycznego i niepokornego.
"José Mourinho" podbija Netfliksa
Trzyodcinkowa produkcja przedstawia imponującą drogę Portugalczyka do sukcesu - od momentu, gdy w 2004 roku zdobył z FC Porto Ligę Mistrzów i stał się sensacją światowej piłki nożnej, aż po pracę w największych klubach Europy: Chelsea, Interze Mediolan, Realu Madryt, Manchesterze United, Tottenhamie Hotspur, AS Romie oraz Fenerbahçe. W serialu pojawią się liczne gwiazdy piłki nożnej, które współpracowały z Mourinho lub rywalizowały przeciwko jego drużynom. Swoimi wspomnieniami podzielili się m.in. Sir Alex Ferguson, John Terry, Frank Lampard, Didier Drogba, Petr Čech, Iker Casillas, Marcelo, Zlatan Ibrahimović.
Za produkcję odpowiada zespół stojący za wysoko ocenianym dokumentem "Beckham" dla Netfliksa. Producentem jest John Battsek, dwukrotny zdobywca Oscara, a reżyserem Joe Pearlman, twórca dokumentu "Lewis Capaldi: How I'm Feeling Now".
"José Mourinho" przyciągnął zainteresowanie użytkowników Netfliksa. Dokument poświęcony jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci świata piłki nożnej w pierwszym tygodniu od premiery zajął piąte miejsce w światowym rankingu TOP 10.
Jaki naprawdę jest "The Special One"?
José Mourinho prowadzi widzów przez dwie dekady swojej kariery, zdradzając sporo zakulisowych smaczków. Jego opowieści uzupełniają materiały archiwalne oraz wypowiedzi piłkarzy, trenerów i współpracowników. Twórcy dokumentu szczególną uwagę poświęcają jego pracy w Chelsea, Interze Mediolan i Realu Madryt, ale nie ograniczają się wyłącznie do piłki nożnej. Zaglądają również w przeszłość Portugalczyka i jego życie prywatne.

Przez cały dokument oglądamy Mourinho, którego znamy od ponad dwóch dekad: pewnego siebie, momentami aż przesadnie, niepokornego i przekonanego o własnej wartości. Nie boi się przyznać do popełnionych błędów, ale jednocześnie niemal przy każdej okazji przypomina o swoich sukcesach. Z jednej strony ta konsekwencja wypada spójnie z jego wizerunkiem. Z drugiej skłania do zadania sobie pytania, czy rzeczywiście poznajemy prawdziwego Mourinho. Czy może oglądamy pielęgnowaną przez dekady maskę?
Choć kibice doskonale pamiętają triumfy Mourinho z Chelsea w Premier League czy ogromne sukcesy odniesione z Interem Mediolan, przypominane w dokumencie momenty potrafią przyprawić o ciarki. Mourinho od lat dzieli kibiców swoimi wypowiedziami i zachowaniem, ale jednego nie sposób mu odmówić - ma wyjątkowy talent do wygrywania. Jako kibicka Chelsea, która dobrze pamięta powrót Portugalczyka na Stamford Bridge w latach 2013-2015, z ogromną przyjemnością oglądałam archiwalne materiały, które przyprawiały mnie o gęsią skórkę. To wspaniała pocztówka z przeszłości i niezwykle przyjemny wehikuł czasu.
Dokument "José Mourinho" jest raczej dobrze oceniany zarówno przez krytyków, jak i widzów, choć w recenzjach regularnie pojawia się jeden zarzut. Twórcy potraktowali po macoszemu okres jego kariery z lat 2016-2024, kiedy prowadził m.in. Manchester United, Tottenham Hotspur i AS Romę. Trudno się z tym nie zgodzić. Najbardziej skupiono się na trzech klubach - Chelsea, Interze Mediolan i Realu Madryt. Dobrym pomysłem byłby jeszcze jeden odcinek poświęcony wspomnianemu okresowi. Może przy okazji powrotu Mourinho do Realu Madryt gigant streamingowy zdecyduje się na ewentualną kontynuację?
Ciekawostki z dokumentu o José Mourinho
José Mourinho oraz piłkarze, trenerzy i współpracownicy w dokumencie Netfliksa odsłaniają kulisy pracy w największych klubach świata. Sporo miejsca poświęcono jego trudnej relacji z Romanem Abramowiczem, byłym właścicielem Chelsea i jednym z najbogatszych ludzi na świecie.
Abramowicz nie pojawia się w produkcji jako rozmówca. Mourinho opowiada natomiast o różnicach zdań dotyczących transferów i wraca do sytuacji z 2006 roku, kiedy chciał sprowadzić do Chelsea Samuela Eto'o. Abramowicz miał jednak nalegać na transfer Andrija Szewczenki i postawił na swoim. Kameruńczyk trafił ostatecznie do Interu Mediolan, gdzie ponownie spotkał się z Mourinho. W sezonie 2009/10 wspólnie sięgnęli po Ligę Mistrzów.

Jednym z najciekawszych smaczków są kulisy powrotu Mourinho do Chelsea. Portugalczyk twierdzi, że w 2013 roku miał już podpisaną umowę z Manchesterem United. Ostatecznie jednak wrócił na Stamford Bridge. Sir Alex Ferguson wspomina, że Mourinho zadzwonił do niego i płakał, tłumacząc, że nie może złamać słowa danego Chelsea.
Dużo miejsca poświęcono również pracy w Realu Madryt, która nie zawsze układała się po myśli Portugalczyka. Dokument wraca do rywalizacji z Barceloną Pepa Guardioli, konfliktów w szatni oraz napiętej relacji z Ikerem Casillasem. Co ciekawe, słynny bramkarz przyjął zaproszenie twórców dokumentu i opowiada swoją perspektywę. Mourinho przyznaje, że z czasem piłkarze z Madrytu mieli dosyć jego, a on miał dosyć ich.
Seans dokumentu skłania do refleksji na temat skrajnie różnej perspektywy piłkarzy dwóch klubów na relację z José Mourinho. Dla zawodników Chelsea był niemal bogiem. Legendy klubu Frank Lampard czy John Terry, przyznają, że nie był najłatwiejszym człowiekiem do współpracy, potrafił zrugać ich przy wszystkich, ale to nie zmienia faktu, że skoczyliby za nim w ogień. Z kolei niechęć Ikera Casillasa do trenera jest namacalnie wyczuwalna nawet po tylu latach od ich spotkania w Realu Madryt.
Co ważne, Mourinho nie miał kontroli redakcyjnej nad dokumentem. Twórcy mogli więc samodzielnie zdecydować, które historie i wypowiedzi ostatecznie trafią do trzech odcinków. Producent Miles Coleman podkreślał, że Portugalczyk nie miał prawa zatwierdzić finalnej wersji.
"Od samego początku powiedzieliśmy José, że to nie może być jedynie pozytywnym materiałem promocyjnym. Choć współpracował z nami i przeprowadziliśmy z nim wiele godzin rozmów, nigdy nie miał kontroli redakcyjnej nad projektem. Nie miał prawa zatwierdzić jego ostatecznej wersji. Powiedzieliśmy mu: 'To nie jest twój film. To film dla widzów'. José to inteligentny facet, który rozumie, jak działają media, i wiedział, że gdyby miał prawo zatwierdzania ostatecznej wersji, produkcja nie byłaby wiarygodna" - mówił Coleman w rozmowie z "Managing Madrid".
Wspomniałam o masce Mourinho. Ona w pewnych momentach zaczyna opadać, ale tylko na chwilę i pod wpływem odpowiednich pytań producentów. Portugalczyk opowiada o potrzebie bycia kochanym i akceptowanym. To bardzo ludzkie i tak bliskie nam. Sporo miejsca poświęca również swojemu ojcu i jego śmierci. Reżyser Joe Pearlman podkreślał, że właśnie w tych momentach udało się pokazać bardziej wrażliwą stronę Portugalczyka.










