"Better Call Saul": Bob Odenkirk o najtrudniejszych scenach. Wymagały wielu prób

Justyna Miś

Oprac.: Justyna Miś

"Better Call Saul"
"Better Call Saul"Michele K.Short/Netflixmateriały dystrybutora

"Better Call Saul" miało skończyć się zupełnie inaczej

Nie byłem pewny co do ostatniej sceny na więziennym dziedzińcu. Była wersja, która była inna i kończyła się paleniem [papierosa]. Przez jakiś czas myśli krążyły mi tam i z powrotem. W końcu, po obejrzeniu obu wersji, poczułem, że to słuszne. (...)
MÓWI

Zobacz również:

"Better Call Saul": Najtrudniejsze sceny dla Boba Odenkirka

Jimmy i Kim nie potrafią się okłamywać. To były najtrudniejsze sceny, ponieważ ta dwójka bohaterów wychwytuje drobne szczegóły od ludzi wokół nich. Rhea i ja musieliśmy powtarzać [te sceny wielokrotnie]. Wiele razy staraliśmy się wymyślić sposoby, aby jedna postać nie patrzyła na drugą, gdy ją okłamywała. Na przykład, kiedy Jimmy mówi, że pojedzie na pustynię, dostanie te pieniądze i powtarza 'Zaufaj mi, będzie w porządku. Wszystko będzie dobrze.' A potem ją przytula i widzisz jego twarz opadającą na jej ramię. Próba okłamywania się nawzajem w tych postaciach była naprawdę trudna, ponieważ po prostu graliśmy te dwie postacie, które były przenikliwe jak cholera
powiedział Bob Odenkirk dla "Entertainment Weekly"
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?