Dwukrotnie nominowana do Nagrody Akademii Filmowej aktorka dowiedziała się o serialu od Isaaca, z którym przyjaźni się od 20 lat - od czasów studiów na nowojorskiej szkole Julliarda - i natychmiast się nim zainteresowała.
"Dowiedziałam się o projekcie mniej więcej rok przed rozpoczęciem zdjęć" - wspomina. "Oscar, którego znam od zawsze, bo studiowaliśmy razem w szkole aktorskiej, wysłał mi maila zanim jeszcze oficjalnie został członkiem obsady serialu. Napisał w nim: "Hej. HBO pracuje nad serialem Sceny z życia małżeńskiego. Chcę zagrać w nim razem z tobą".
"Powiedział mi także, że za kamerą stanie Hagai, a ponieważ było to jeszcze przed pandemią, stwierdziłam, że warto spróbować, bo może uda się nam dostać role. Miałam wtedy zapełniony terminarz. Miałam grać wtedy w wystawianym na West Endzie Domu lalek Ibsena, więc odpisałam mu, że to się może udać, pod warunkiem, że producenci z HBO zdecydują się na mnie poczekać, bo największym problemem jest brak wolnych terminów. Potem okazało się, że nie da się niczego zgrać, a jeszcze później wybuchła pandemia i nagle zaczęłam mieć mniej pracy. Właśnie wtedy skontaktował się ze mną Oscar - to było tuż przed rozpoczęciem zdjęć, by powiedzieć mi, że rola nie jest obsadzona. Miał idealne wyczucie czasu".
"Zanim jeszcze Oscar został członkiem obsady, a później ja do niej dołączyłam, wiedziałam, że ta rola była mi po pisana. Wiedziałam to, kiedy po raz pierwszy czytałam scenariusz" - podkreśla aktorka.
"Sceny z życia małżeńskiego" Ingmara Bergmana
Zobacz również:
Serial "Sceny z życia małżeńskiego" w reżyserii Ingmara Bergmana miał swoją premierę w szwedzkiej telewizji w 1973 roku. W rolach Johana i Marianne wystąpili Erland Josephson i Liv Ullmann. Kiedy ich poznajemy, wydają się być szczęśliwą parą, której związek przechodzi kryzys, kiedy on ją zdradza. Liczący sześć odcinków serial przyciągnął przed odbiorniki telewizyjne rekordową liczbę widzów, a ostatni odcinek miał 3,5-milionową widownię, czyli oglądała go niemal połowa mieszkańców Szwecji.
Wersja Leviego to współczesna reinterpretacja oryginału, która jest także boleśnie szczerym, poruszającym i wzruszającym studium pary, która nadal bardzo się kocha, ale nieuchronnie zmierza w stronę rozwodu.

"Sceny z życia małżeńskiego": Miniserial Leviego
Pięcioodcinkowy miniserial Leviego bawi się stereotypowymi rolami przypisanymi obu płciom, analizuje uczucie miłości, nienawiści, namiętności, koncepcję monogamii i małżeństwa na przykładzie współczesnej, amerykańskiej pary.
W roli Jonathana, profesora filozofii zobaczymy Oscara Isaaca, a Jessica Chastain wciela się w Mirę, ambitną menedżerkę z branży nowych technologii, która jest główną żywicielką rodziny, bo jej mąż głównie pracuje w domu i opiekuje się ich córką, Avą.
Jest jednak coś, co łączy Jessicę Chastain z serialem Bergmana - aktorka wystąpiła w głośnym filmie z 2014 roku pt. "Panna Julia" w reżyserii Liv Ullmann, do której napisała przed rozpoczęciem zdjęć do "Scen z życia małżeńskiego".
"Utrzymujemy ze sobą kontakt" - wyjaśnia Chastain. "Napisałam do Liv, żeby dowiedzieć się, co u niej słychać i mi odpisała. Wiem, że obawiano się, czy nowa adaptacja Scen z życia małżeńskiego będzie udana, co dobrze rozumiem, bo oryginalna wersja jest dla mnie skończonym arcydziełem, zwłaszcza na tle produkcji z tego okresu. "Pokazuje jak w soczewce obowiązujące w tym czasie wzorce małżeństwa i przypisane obu płciom role. Chciałam tylko mieć pewność, że nie zagram Marianne, bo w tej roli widzę jedynie Liv. Jest tylko jedna Marianne, którą jest Liv Ullmann. Nie chciałam mieć poczucia, że przejmuję rolę, którą ona stworzyła i która powinna zostać taka, jaką ją znamy".
"Nasz serial przedstawia małżeństwo z bardzo współczesnej perspektywy. Bardzo ciekawe jest także porównanie telewizyjnego pierwowzoru z naszym serialem, bo pokazuje, jak zmieniły się role przypisane płciom w ciągu ostatnich 50 lat".

"Sceny z życia małżeńskiego": Nowa wersja toczy się w "czterech ścianach"
W przeciwieństwie do serialu Bergmana, akcja nowej wersji toczy się niemal wyłącznie w czterech ścianach domu Miry i Jonathana na przedmieściach Bostonu, gdzie poznajemy bohaterów i obserwujemy ich ewolucję.
Równie ważnie jest to, że Levi postanowił zamienić tradycyjne role przypisane obu płciom.
"Zwróciłam na to uwagę, kiedy tylko zaczęłam czytać scenariusz i doszłam do odcinka drugiego. To było bardzo ciekawe, bo scenariusz naprawdę przedstawia kobiety i moją bohaterkę Mirę jako wielowymiarowe istoty" - przyznaje Jessica Chastain.
"Kiedy oglądamy oryginalny serial, widzimy Liv Ullmann, która przypomina boginię. Jest aniołem, jest nieziemsko piękna, wspaniała i fantastyczna, a postać Johana ma w sobie wyraźny rys szowinisty. Bardzo podobał mi się pomysł, by przeanalizować wszystkie niuanse i złożoności kobiecej natury. To była naprawdę bardzo ciekawa część procesu twórczego".

"Sceny z życia małżeńskiego": Gdzie kręcono zdjęcia
Zdjęcia do serialu "Sceny z życia małżeńskiego" zostały nakręcone w studiu filmowym w stanie Nowy Jork, gdzie scenarzysta Kevin Thompson i jego zespół odtworzyli wnętrza domu Miry i Jonathana. Jest to szczęśliwy dom do momentu, kiedy Mira oświadcza, że odchodzi od męża.
Pomimo, że w rolach drugoplanowych w serialu "Sceny z życia małżeńskiego" pojawia się wiele gwiazd, produkcja jest aktorskim popisem Chastain i Isaaca, którzy wcielają się w role Miry i Jonathana. Na przestrzeni pięciu lat ich bohaterowie drobiazgowo analizują wszystkie niuanse ich związku, wytaczają bolesne argumenty i wracają pamięcią do okresu, kiedy okazywali sobie miłość i czułość.
Zobacz też: "Witamy na odludziu": Wywiad z gwiazdami serialu HBO

Jak przyznaje Jessica Chastain, było to intensywne, trudne, bardzo emocjonalnie drenujące i czasem bolesne doświadczenie. "Kiedy poznajemy Mirę, małżeństwo mojej bohaterki jest na zakręcie. Mira odcięła się od swoich uczuć i wyłączyła swoje emocje, co było megaciekawym tematem rozmów z Oscarem".
"Podczas pracy nad kolejnymi odcinkami stało się to dla mnie nie tylko bardzo trudne, ale także bolesne. A kiedy grasz w tego rodzaju scenach z osobą, do której żywisz prawdziwe uczucia, bo mnie i Oscara łączy głęboka przyjaźń, wszystko nabiera dodatkowej złożoności i zaczynasz się w tym gubić. "Jestem przekonana, że widać to w serialu. "To było dla nas obojga bardzo emocjonalne doświadczenie, ale na szczęście nadal się przyjaźnimy, rozmawiamy ze sobą, jeździmy z rodzinami razem na wakacje i spędzamy w swoim towarzystwie bardzo dużo czasu. Ale podczas zdjęć, a w zasadzie na samym początku, przyglądałam się Oscarowi i zastanawiałam się "czy kiedy padnie ostatni klaps, nadal będziemy się przyjaźnić?", bo atmosfera była bardzo przygnębiająca, a emocje intensywne. Ale cieszę się, że nadal jesteśmy dobrymi przyjaciółmi."
Levi opisuje realizację zdjęć do serialu "Sceny z życia małżeńskiego" jako "wyczerpujące, piękne i bardzo realne doświadczenie".
"To naprawdę było fajne, bo lubię pracować na planie, gdzie kręcone są trwające 20 minut ujęcia. Czułam wtedy przypływ energii, ale także przeszywający ból" - opowiada Jessica.
"Hagai pracuje w bardzo specyficzny sposób, bo dużo wie na temat terapii. Oczekiwał od nas, że zagłębimy się w swoje dusze, co było dość bolesnym doświadczeniem, ale cieszę się, że mogłam je przeżyć, choć nie będę wspominać go z uśmiechem na twarzy. Mam nadzieję, że w przyszłości zawodowe drogi Hagaia, Oscara i moje będą wielokrotnie się przecinać. Obaj o tym wiedzą, choć mają świadomość, że praca nad serialem nie była szczęśliwym epizodem w moim życiu."

"Sceny z życia małżeńskiego": Gdyby mogła, zagrałaby w serialu jeszcze raz
Jessica Chastain podkreśla, że gdyby mogła cofnąć czas, bez wahania zdecydowałaby się jeszcze raz zagrać w serialu. Na początku swojej kariery wzięła udział w zorganizowanych przez HBO przesłuchaniach do pilota serialu "Terapia" będącego adaptacją izraelskiej produkcji "BeTipul", której pomysłodawcą jest Levi.
"Poszłam na przesłuchanie, bo starałam się o rolę w pilocie serialu, ale jej nie dostałam" - śmieje się aktorka. "Byłam zbyt młoda i nie mam o to do nikogo żalu. Wyszło mi to na dobre, bo teraz gramy w tym serialu. To projekt, nad którym pisane nam było pracować".
Filmografia Jessici Chastain obejmuje takie filmy, jak "Służące", "Wróg numer jeden", "Dług", "Take Shelter", "Coriolanus", "Drzewo życia", "Teksas: Pola śmierci", "Gangster", "Smoła, Mama", "Zniknięcie Eleanor Rigby", "Interstellar", "Rok przemocy" (w filmie partnerował jej Oscar Isaac), "Marsjanin", "Łowca i kraina lodu", "Sama przeciw wszystkim", "Azyl", "Gra o wszystko", "Kobieta idzie przodem", "X-Men: Mroczna Phoenix", "To: Rozdział 2" i "Ava". Pod koniec 2021 roku będziemy mogli ją oglądać w nowych produkcjach - "The Eyes of Tammy Faye" i "The Forgiven".
Zobacz też: HBO realizuje serial o aferze Watergate






