"Rycerz Siedmiu Królestw": nowa opowieść ze świata Westeros
"Ród smoka", którego trzecia seria ma zadebiutować latem 2026 roku jest epicką opowieścią rozgrywającą się prawie 200 lat przed wydarzeniami z "Pieśni lodu i ognia" George'a R.R. Martina. "Rycerz Siedmiu Królestw" z kolei, to całkiem odmienny, jeżeli chodzi o historię i przede wszystkim ton, rozdział z tego uniwersum. Na 90 lat przed "Grą o tron" przyglądamy się losom interesującego duetu - odważny, lecz naiwny i bezpretensjonalny rycerze Ser Duncan Wysoki (Peter Claffey) oraz jego tajemniczy oraz nieźle wygadany giermek Egg (Dexter Sol Ansell). Razem przemierzają Westeros, a podczas tej podróży zmierzą się z mniejszymi czy większymi wyzwaniami.
"Rycerz Siedmiu Królestw", który powstał na podstawie trzech opowiadań Martina - "Błędny rycerz", "Zaprzysiężony miecz" i "Tajemniczy Rycerz" - to przede wszystkim lekka, bardzo żartobliwa opowieść o tym intrygującym duecie, przyjaźni i ich tajemnicach.
Premiera pierwszej serii zapowiedziana została na 19 stycznia, a obecnie trwają zdjęcia do drugiego sezonu. Kwestią czasu wydaje się więc realizacja trzeciej odsłony tej opowieści - na to z humorem zwrócił uwagę George R.R. Martin podczas światowej premiery "Rycerza Siedmiu Królestw", w której Interia wzięła udział. Przed pokazem dwóch pierwszych odcinków na scenie pojawili się George R.R. Martin oraz showrunner serialu Ira Parker ("Ostatni okręt", "Nierealne") w towarzystwie dwójki bohaterów serialu - aktorów Petera Claffeya oraz Dextera Sol Ansella.
Trzeba zaznaczyć, że Ansell wcielił się w swoją postać mając 9 lat, a to co wyrabia na ekranie jest fantastyczne. Wciągnięty w tak młodym wieku w świat show-biznesu radzi sobie znakomicie i szybko odnajduje się w sytuacji. Zapytany o to, co zapadło mu w pamięć przy okazji współpracy ze swoim starszym kolegą, odpowiedział, że... karaoke. Wspomniał również, że Claffey pięknie gra na gitarze.
Kiedy, ku radości zebranej w kinie Zoo Palast w Berlinie publiczności, ze sceny padły żarty o konieczności wznowienia produkcji na trzeci sezon, Martin stwierdził, iż wszyscy muszą się pośpieszyć z realizacją, ponieważ Dexter wkrótce urośnie i możliwe, że będzie dorównywał wzrostem Peterowi Claffeyowi (który ma... 1,95 m).

"Branża": mały, wielki serial o świecie finansjery i nie tylko
Ekipa "Rycerza Siedmiu Królestw" to nie jedyna ekipa, która pojawiła się w Berline. Wraz z premierą nowej odsłony świata Westeros w Niemczech wystartowała platforma HBO Max, a do Berlina przyjechali twórcy porównywanego z "Billions", "Mad Men" i "Sukcesją" serialu "Branża" - Mickey Down, Konrad Kay oraz wcielająca się postać Harper Stern aktorka Myha'la.
"Branża" to serial, który w każdym sezonie wymyśla się na nowo. Jest jednym z tych seriali, które nabierają rozpędu w kolejnych sezonach. Pierwszy sezon zadebiutował w 2020 roku i przeszedł trochę bez echa, ale miał dość duże grono oddanych widzów. Z kolei trzeci sezon, który swoją premierę miał w 2024 roku, stał się jednym z cenionych, cichych hitów, jakie zachwyciły krytyków. Czwarty sezon jest najlepszy ze wszystkich. Twórcy poszerzają serialowy świat i poruszają tematy, jakim do tej pory głębiej się nie przypatrywali. Łączą politykę, świat finansów i mediów oraz ukazują wszystkie, głównie negatywne połączenia między nimi.
"Jeżeli chodzi o poszerzenie świata 'Branży' to ułożyło się to tak... Wszyscy wiemy, że trzeci sezon miał być ostatnim, więc pożegnanie się z Pierpoint i dosłowne wyłączenie świateł było odpowiednim zakończeniem. Nagle w czwartym sezonie dostaliśmy szansę na stworzenie wszystkiego jeszcze raz. Mieliśmy przed sobą dość trudne zadanie - jak w trakcie pierwszej godziny elegancko ustawić bohaterów w miejscu, w którym będą przez kolejne osiem godzin. Potem okazało się, że inne tematy, przestrzenie, przychodzą naturalnie. Jeżeli chcieliśmy opisać tabloid, albo udać się do wiejskiej posiadłości czy do Austrii na spotkanie ze skrajnymi politykami, to mogliśmy. Nie mieliśmy granicy w tym, o czym mogliśmy pisać" - mówił w rozmowie z Interią oraz innymi dziennikarzami Konrad Kay.
Z kolei Myha'la otworzyła się na temat rozwoju Harper na przestrzeni czterech sezonów oraz tego, co chciałaby, aby spotkało jej bohaterkę.
"Chciałabym, żeby Harper znalazła miłość. Chcę, aby była szczęśliwa (śmiech). Uwielbiam tę postać, czuję, że mogłabym być jej przyjaciółką. Mogłabym jej wtedy powiedzieć, by poszła na terapię. Co mi się w niej naprawdę podoba, to fakt, iż ona zawsze była w głębi tą postacią, którą jest w czwartej serii. Tą, którą chciała być. Jestem dumna z jej podróży".
Zobacz też: Krytycy go pokochali, niektórzy nie docenili. Błyskotliwy dramat HBO wraca na ekrany







