Serial "Wonder Man" z platformy Disney+ był powiewem świeżości w mocno zatłoczonym uniwersum Marvela. Zaskakująca historia, która nie skupiała się na spektakularnym ratowaniu świata, wyróżniała się na tle innych produkcji.
Niestety, kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że pomimo wcześniejszego potwierdzenia serial nie będzie kontynuowany. "Wonder Man" zadebiutował z uznaniem krytyków, a pierwszy sezon uzyskał 91% pozytywnych ocen w serwisie Rotten Tomatoes. Niestety, scenarzyści serialu nie wrócili do pracy i zostali skierowani do innych projektów.
Yahya Abdul-Mateen II, czyli serialowy Simon Williams, podzielił się z fanami smutną informacją i podziękował im za wsparcie oraz całą miłość, którą ta produkcja otrzymała.
Teraz głos zabrał także współtwórca serialu, Andrew Guest.
"Wonder Man": wszystko było gotowe
Współtwórca serialu w najnowszej wiadomości do widzów przekazał, że wszystko było gotowe do tego, by rozpocząć prace nad kontynuacją produkcji. Sam nie kryje rozgoryczenia takim obrotem spraw.
"Doceniam was wszystkich. Czuję to samo, co wy, i chcę po prostu wyjaśnić, kiedy tylko będę mógł. To nie jest chwyt marketingowy. Nie ma żadnego filmu w przygotowaniu, a harmonogram [Destina Daniela Crettona] i niczyj nie stanowił problemu. Yahya [Abdul-Mateen II], Destin, Sir Ben [Kingsley] i ja wszyscy uwielbialiśmy kręcić ten serial. Wszyscy z pasją chcieli kontynuować pracę nad nim i byli do tego chętni. Podpisano umowy, harmonogramy zostały ustalone".
Zdradził, że scenarzyści mieli zasiąść do pracy w tym miesiącu, a prace na planie miały ruszyć na początku przyszłego roku. Przyznał, że nie zna przyczyny nagłej zmiany zdania studia.
"Wonder Man": o czym jest?
Simon Williams (Yahya Abdul-Mateen II) posiada niesprecyzowane, potencjalnie niebezpieczne moce, a przy okazji marzy o karierze aktorskiej. Trevor Slattery (w tej roli Ben Kingsley) chciałby wrócić do dawnej sławy, ale ma jeszcze do odsiedzenia resztę wyroku za kłopoty, które sprawił w "Iron Manie 3". Williams odrzuca możliwość zmiany profesji i nadal czeka na swój przełom. Jednocześnie ukrywane supermoce sprawiają, że izoluje się od ludzi. Slattery z kolei chciałby zostawić za sobą trudną przeszłość i przestać być "Mandarynem". W głębi siebie wciąż przeżywa zmarnowane szanse, których nie brakowało w czasie jego pobytu w Hollywood.








