Zobacz również:
W rozmowie z serwisem The Hollywood Reporter, reżyserka Deborah Chow, zdradziła, że zaraz po nakręceniu finałowej sceny pierwszego sezonu, Ewan McGregor zarzucił ją pomysłami na drugą serię.
"Zawsze wydaje ci się, że zakończysz taki serial jak ten w epicki sposób, jednak okazuje się, że lądujesz na parkingu z drugą jednostką [oddzielny, dyskretny zespół, który kręci ujęcia i jest oddzielony od głównego zespołu - przyp. red.], a wokół nikogo nie ma. To zawsze jest niezbyt emocjonujące. Kiedy skończyliśmy zdjęcia i dosłownie ściągałam z głowy słuchawki podszedł do mnie Ewan i zarzucił mnie pomysłami na sezon drugi. Mamy jeszcze 10 lat [do rozpoczęcia ‘Nowej nadziei’ - przyp. red.], więc pozostało jeszcze sporo historii do opowiedzenia. Nie sądzę, żeby na tym się skończyło".
"To jest sytuacja z gatunku ‘nigdy nie mów nigdy’, ale żyjemy w przekonaniu, że serial jest produkcją limitowaną" - dodaje Chow.
"Obi-Wan Kenobi": O czym opowiada serial?
Akcja będzie rozgrywać się 10 lat po wydarzeniach przedstawionych w trzeciej części sagi, czyli "Zemście Sithów". W roli legendarnego Jedi ponownie zobaczymy Ewana McGregora.
Jak możemy dowiedzieć się z oficjalnego opisu: "Podczas rządów Galaktycznego Imperium, dawny mistrz Jedi Obi-Wan Kenobi podejmuje się ważnej misji. W jej trakcie będzie musiał zmierzyć się z sojusznikami, którzy stali się wrogami oraz stawić czoła złowrogiemu Imperium".
Zobacz też:
"Tajna inwazja": Rewolucja, która nikogo nie obchodzi [recenzja]
"Star Wars: Lando": Wiemy, kto napisze scenariusz serialu platformy Disney+
"The Mandalorian": Pedro Pascal gra w serialu jedynie głosem?







