Hayden Christensen w rolę Anakina Skywalkera po raz pierwszy wcielił się w 2002 roku w drugim epizodzie "Gwiezdnych wojen", czyli "Ataku klonów". Trzy lata później w "Zemście Sithów" dokonała się jego transformacja w mrocznego Dartha Vadera. Dwadzieścia lat od premiery pierwszego z tych filmów Christensen wrócił do tej roli w serialu "Obi-Wan Kenobi".
Pytania o ciąg dalszy jego przygody z Vaderem nasuwają się same. Akcja serialu rozgrywa się bowiem na długo przed wydarzeniami z epizodu numer 4, czyli filmu "Nowa nadzieja".
Hayden Christensen dalej będzie grał Dartha Vadera?
Gdyby szefowie wytwórni Disneya uznali, że ciągiem dalszym tej przygody powinien być serial o Vaderze, to Christensena do udziału w nim nie będą musieli długo namawiać.
"Bez dwóch zdań! Bardzo chciałbym kontynuować moją podróż z tą postacią" - odpowiedział aktor na pytanie o to, czy chciałby zagrać w takim projekcie. "Moim zdaniem postać Dartha Vadera wciąż głęboko odbija się w naszej kulturze. Zostało sporo jego historii do pokazania, choć wiele z tych historii opowiedziano już w innych mediach" - dodał w rozmowie z "ET Canada", wspominając o grach, książkach czy komiksach o przygodach Vadera.
W serialu "Obi-Wan Kenobi" do tytułowej postaci powraca Ewan McGregor. Dziesięć lat po wydarzeniach z "Zemsty Sithów", Obi-Wan z oddali obserwuje dorastanie Luke’a Skywalkera na planecie Tatooine, by stale mieć na niego oko w razie niebezpieczeństw. A tych nie brakuje. Imperium wciąż poszukuje pozostałych przy życiu mistrzów Jedi, a Obi-Wan jest tym najsłynniejszym.
Premiera nowego serialu pobiła rekord oglądalności platformy Disney+, co tylko otwiera możliwości powstania kolejnych seriali z uniwersum "Gwiezdnych wojen". Kilka z nich jest już w produkcji. To "Andor", "Ahsoka, otwiera się w nowym oknie", "Skeleton Crew" czy trzeci sezon "The Mandalorian". Projekt serialu o Lordzie Vaderze nie został jeszcze ogłoszony, ale wydaje się, że to tylko kwestia czasu.










