Karolina Wydra urodziła się 1981 roku i pochodzi z Opola. W wieku 11 lat opuściła Polskę i wraz z rodziną przeniosła się do USA.
Od zawsze marzyła, by zabłysnąć w show-biznesie. Swoją karierę rozpoczęła młodo - została zauważona w centrum handlowym i jako szesnastolatka pracowała już jako modelka, a na kinowych ekranach debiutowała w 2008 roku w filmie "Ratunku! Awaria" w reżyserii Michaela Gondry.
Naprawdę głośno zrobiło się o niej na przełomie 2011 i 2012 roku, gdy wystąpiła w sześciu odcinkach kultowego serialu "Dr House". Zagrała wtedy Dominikę Petrową - rosyjską emigrantkę, przyszłą żonę kontrowersyjnego lekarza. Teraz ponownie zrobiło się o niej głośno, a to dzięki występowi w najnowszym hicie platformy Apple+ - serialu zatytułowanym "Pluribus".
Karolina Wydra pojawi się w polskich produkcjach?
"Jedyna" ("Pluribus") to oryginalny serial, który łączy różne gatunki. Główna bohaterka ma przed sobą nie lada zadanie - obecnie jest najnieszczęśliwszą osobą na świecie pełnym harmonii i beztroski. Teraz będzie starała się przywrócić świat do dawnego stanu. Reżyserem jest Vince Gilligan, który zdobył uznanie publiczności takimi hitami, jak "Breaking Bad" czy "Zadzwoń do Saula".
Karolina Wydra w tej produkcji jest przewodniczką - bardzo niepokojącą postacią, która mimo wszystko sprawia, że widz życzy jej jak najlepiej. Serialowa Zosia stara się w każdy możliwy sposób umilić życie głównej bohaterki oraz odpowiadać na pytania związane ze "Wstąpieniem".

Patrycja Otfinowska, Interia: Jak czułaś się, dołączając do projektu stworzonego przez Vince'a Gilligan'a, którego seriale mają już status kultowych?
Karolina Wydra: - Moim marzeniem zawsze było, żeby mieć okazję, żeby z nim grać w jakimkolwiek serialu, jaki on robi. Więc jak dostałam tę okazję, żeby iść do tego serialu, byłam bardzo podekscytowana i się bardzo cieszyłam, kiedy dostałam tę pracę. Dla mnie to było spełnienie wielkiego marzenia. Więc było wspaniale, było to coś niesamowitego, żeby z nim pracować i być w takim serialu, jaki on stworzył, który jest niespotykany, jest niesamowity.
Czy wiesz może, skąd się wziął pomysł, żeby nazwać twoją postać akurat polskim imieniem?
- Na początku postać miała na imię Yara. Gdy Gilligan szukał aktorki po całym świecie, to od niej właśnie zależało, jakie imię dostanie. Jako Polka dostałam imię Zosia i córka jednego z naszych producentów, czy ktoś bliski, właśnie ma na imię Zosia i dlatego mnie też tak nazwali.
Podejrzewasz, co zadecydowało o aż tak dużym sukcesie, czy samo nazwisko Gilligana, czy jeszcze coś?
- Nie mam pojęcia, ludzie pytają, czy myśmy wiedzieli, jak kręciliśmy, czy coś takiego będzie, czy zdajesz sobie sprawę, że coś takiego może być. Każdy ma takie marzenie, że jak cokolwiek robisz, czy kręcisz, że będzie to sukces. (...) Więc nie wiedzieliśmy, ale mieliśmy nadzieję, więc to, że się stało, jest naprawdę super niespodzianką. Nigdy nie wiesz, jak coś kręcisz, jak to wyjdzie, jakie opinie ludzie na to będą mieli. Naprawdę jest trudno i nie ma takiej magii, że nagle bum, zrobisz coś, że będzie na 100 procent hitem. Tylko zawsze masz nadzieję.
A jak przedstawia się przyszłość aktorki? Karolina Wydra obecnie cieszy się sporą popularnością i liczy, że być może za jakiś czas odezwą się do niej polscy twórcy, którzy zaproszą aktorkę do współpracy.
Pierwsze dwa odcinki serialu "Jedyna" ("Pluribus") pobiły rekordy oglądalności platformy Apple TV. Jak donosi streamer, najnowsza produkcja Vince’a Gilligana uzyskała lepszy wynik niż debiutujący w tym roku drugi sezonu "Rozdzielenia", co czyni ją najlepszym debiutem (w kategorii seriali dramatycznych) na Apple TV w historii serwisu.




