"Przylądek strachu": nowa wersja kultowej historii
"Przlądek strachu" był już dwukrotnie przenoszony na ekran - w 1962 roku, kiedy za kamerą stanął J. Lee Thompson oraz z 1991 r. Reżyserem produkcji "Przylądek strachu" był Martim Scorsese, który wraz ze Stevenem Spielbergiem są współproducentami serialowej opowieści, składającej się z dziesięciu odcinków.
Showrunnerem serialu jest Nick Antosca ("Nowy smak wiśni", "Candy"). Nowy odsłona historii ma być thrillerem, w którym twórcy przyjrzą się obsesji widzów na punkcie programów true-crime.
Czarne chmury zbierają się nad szczęśliwym małżeństwem prawników - Anną i Tomem, kiedy Max Cady (Bardem), ich dawny wróg, zostaje wypuszczony z więzienia". Jak głoszą zapowiedzi, "Przylądek strachu" to "pełen napięcia thriller w stylu Hitchcocka i analiza amerykańskiej obsesji na punkcie prawdziwych zbrodni w XXI wieku".
W rolach głównych występują Javier Bardem i Amy Adams. W pozostałych rolach występują Patrick Wilson, CCH Pounder, Joe Anders, Lily Collias, Jamie Hector, Malia Pyles i Anna Baryshnikov.
"Przylądek strachu": Javier Bardem porównuje swoje postaci
W wywiadzie z Entertainment Weekly Javier Bardem porównał złoczyńców, w których wcielał się wcześniej w filmach "To nie jest kraj dla starych ludzi" oraz "Skyfall" do swojej postaci z "Przylądka strachu".
"Wszyscy są mną, a ja jestem nimi wszystkimi. Mam jednak nadzieję, że nie jestem żadnym z nich" - mówił Bardem.
Aktor stwierdził, że Cady z nowego serialu Apple TV najbardziej przypomina Silvę z opowieści o agencie 007.
"Silva w Bondzie pragnie zemsty, co trochę przypomina Cady'ego. Tyle że Silva jest megalomanem. Tworzy wokół siebie wiele hałasu i bierze wszystko zbyt poważnie. Max Cady taki nie jest - on jest prostym człowiekiem. To człowiek nikt, który przeszedł przez piekło, a teraz nie ma nic do stracenia. A to oznacza, że jest bardzo niebezpieczną osobą".
Jak wspomina w wywiadzie, atmosfera na planie była znakomita, a on, Patrick Wilson i Amy Adams przeżyli wspaniałe chwile.
"Świetnie się dogadujemy (...) Nieważne, jak daleko chcieliśmy się posunąć w danej scenie, wspieraliśmy się i nasze podejście do postaci oraz scen".
Zobacz też: Obraz miłosnego trójkąta w międzynarodowym hicie. Adaptacja wybitnego bestselleru











