"Mroczna materia": jeden z najlepszych seriali science fiction
Pierwszy sezon serialu "Mroczna materia" jest adaptacją powieści Blake'a Croucha o losach wykładowcy fizyki, który po niecodziennych wydarzeniach trafia do labiryntu alternatywnych rzeczywistości i usiłuje odnaleźć swoją drogę do domu. Jason Dessen (Joel Edgerton) wiedzie odmienne życie w każdej z nich, a każda z kolejnych odsłon jego losów to konsekwencja innej niż pierwotnie decyzji; nowa możliwość; próba wejścia na nieobraną wcześniej drogę.
Drugi sezon produkcji Apple TV zadebiutuje dokładnie za miesiąc, 28 sierpnia. Okazuje się, że nie będzie to zakończenie historii. Pracując nad drugą serią twórcy podłożyli już podwaliny pod trzecią, finałową odsłonę.
Zobacz też: Najciekawszy aktor współczesnego kina. Nie można łgać w imię wyższego dobra
"Mroczna materia": serial będzie trylogią, jeśli wszystko pójdzie dobrze
Najnowsze odcinki nie powstały na bazie powieści Croucha. Po olbrzymim sukcesie serialu pisarz wraz z twórcami i Apple TV zdecydowali się dopisać kolejne losy bohaterów. Jak zdradzili w wywiadzie z serwisem Collider podczas San Diego Comic-Con Blake Crouch i producentka Jacquelyn Ben-Zekry, opowieść rozpisali na trzy akty.
Crouch potwierdził, że w idealnym świecie widzi serial jako trylogię (oficjalnego potwierdzenia realizacji trzeciego sezonu z oczywistych względów jeszcze nie ma).
"Kiedy tworzyliśmy drugi sezon, a tym samym czasie rozpisywaliśmy trzeci, ponieważ wymyśliliśmy to jako trylogię. Chcieliśmy zrobić początek, środek i koniec. Zobaczycie, kiedy obejrzycie drugą serię. Jest fundament pod kolejne odcinki".
Zobacz też: Serialowe arcydzieło wbija w fotel. "Silos" to science fiction z najwyższej półki









