Na Apple TV debiutuje trzeci odcinek serialu "Przylądek strachu". To nowa wersja kultowej historii. W rolach głównych oglądamy Amy Adams, Patricka Wilsona i Javiera Bardema.
W najnowszym epizodzie wystąpiła także Juliette Lewis. Co ciekawe, aktorka zagrała w produkcji Martina Scorsese z 1991 roku. Wówczas wcielała się w Danielle Bowden, córkę głównych bohaterów.
"Z radością informujemy, że Juliette Lewis powraca do dobrze znanego świata 'Przylądka strachu' w zaskakującej roli. To wyjątkowy moment, ponieważ aktorka wcieliła się wcześniej w rolę Danielle Bowden w filmowej wersji 'Przylądek strachu' z 1991 r. w reżyserii Martina Scorsese. Jej nowa postać zostanie ujawniona w trzecim odcinku serialu, który będzie miał światową premierę na Apple TV już dziś" - czytamy w informacji prasowej.

"Przylądek strachu": nowa wersja kultowej historii
"Przylądek strachu", czyli legendarny thriller opowiedziany na nowo, tym razem w formie serialu na Apple TV. Ta mrożąca krew w żyłach historia była już dwukrotnie przenoszona na ekran - w 1962 roku, kiedy za kamerą stanął J. Lee Thompson oraz z 1991 r. Reżyserem produkcji "Przylądek strachu" był Martin Scorsese, który wraz ze Stevenem Spielbergiem jest współproducentem serialowej opowieści.
W rolach głównych występują Javier Bardem i Amy Adams. Obsadę uzupełniają Patrick Wilson, CCH Pounder, Joe Anders, Lily Collias, Jamie Hector, Malia Pyles i Anna Baryshnikov. Showrunnerem serialu jest Nick Antosca ("Nowy smak wiśni", "Candy").
Fabuła skupia się na małżeństwie prawników - Annie (Amy Adams) i Tomie (Patrick Wilson) Bowdenach, których życie zaczyna się rozpadać po wyjściu z więzienia Maxa Cady'ego (Javier Bardem), brutalnego przestępcy pałającego żądzą zemsty. Przed laty Anna była jego adwokatką, a Tom prokuratorem prowadzącym sprawę. Krótko po procesie zostali parą, co Max interpretuje jako dowód na to, że od początku działali przeciwko niemu.
"Dziesięcioodcinkowa forma daje twórcom znacznie więcej przestrzeni niż dwugodzinny film, dlatego scenariusz mocniej koncentruje się na psychice bohaterów, złożoności relacji i mechanizmach manipulacji. Rozwój postaci prowadzony jest niespiesznie, ale konsekwentnie. Napięcie narasta stopniowo zamiast opierać się wyłącznie na kolejnych zwrotach akcji, których w serialu nie ma tak wiele. Twórcy bowiem bawią się z oczekiwaniami widzów" - pisze Justyna Miś w recenzji Interii.











