"Chciałbym, żeby serial trwał tak długo, jak długo Rhea Seehorn będzie chciała go kręcić... Robię to tak naprawdę dla niej. Zasługuje na bycie megagwiazdą, jaką jest" - mówił twórca w jednym z wywiadów, zaznaczając, że może nakręcić nawet i kilka sezonów, jeżeli tylko uzyska zgodę Seehorn. Na razie Gilligan wspominał o czterech sezonach.
"Pluribus": nie przywiązuje się do własnych pomysłów
Ryzyko, jakie podjął Gilligan przy realizacji pierwszego sezonu, bardzo się opłaciło. "Pluribus" otrzymał osiemnaście nominacji do nagród Emmy. O tym, w ilu kategoriach zwycięży, dowiemy się we wrześniu 2026 roku. Co wiemy o drugim sezonie serialu, nad którym trwają obecnie prace?
W jednym z wywiadów podczas zeszłorocznego festiwalu SXSW Vince Gilligan zdradził, że na razie nie wie, jak rozwiązać twist z finałowego odcinka pierwszego sezonu. "Myśleliśmy, że wiemy, co chcemy zrobić. A później, kiedy przystąpiliśmy do pracy, zaczęliśmy się zastanawiać: "czy wiemy? czy na pewno"? Seehorn w trakcie rozmowy zasugerowała, żeby zapomnieć o ostatnich minutach odcinka, w którym Carol (główna bohaterka) sięga po ostateczne środki.
Co ciekawe, Gilligan nie ma jeszcze zaplanowanego zakończenia serialu. Ba, nie musi być ono nawet jego pomysłem. Jeżeli ktoś ze scenarzystów serialu będzie miał lepszą ideę, to ją wykorzysta.
"Sądzę, że mamy ogólny zarys tego, jak zakończymy opowieść. Jedną z najważniejszych rzeczy, jakie mogę robić w pokoju scenarzystów, jest nieprzywiązywanie się nadmiernie do własnych pomysłów. Jeśli ktoś wymyśli lepsze zakończenie, to właśnie je wykorzystamy" - mówił na łamach Variety.

"Pluribus": wyzwania przed drugim sezonem
Po zakończeniu emisji pierwszego sezonu Gilligan i scenarzyści zapowiedzieli, że prace nad drugim sezonem trwają, jednak na premierę nowych odcinków przyjdzie nam czekać dwa lata. Gilligan i Seehorn wyjawili, że nie jest to takie pewne.
"Dla mojego własnego dobra, ale i innych, chciałbym działać szybciej, ponieważ nie wiem, ile lat mi zostało. Chcę zrobić więcej rzeczy, ale idzie mi to wolniej. Minie trochę czasu między sezonami (...) Chyba, że konstruujemy wehikuł czas" - opowiadał The Hollywood Reporter.
"Nie mogę się doczekać, aż widzowie zobaczą drugi sezon. Zakończyliśmy planowanie, więc rozpoczniemy zdjęcia za kilka miesięcy. Jestem podekscytowany" - mogliśmy przeczytać 11 sierpnia na profilu "Pluribusa" na Instagramie.
W tej chwili wydaje się, że serial może pojawić się na platformie Apple TV dopiero w 2028 roku. Gilligan zwrócił się również do fanów, którzy zastanawiają się nad każdą tajemnicą i starają się odkryć sekrety dotyczące tajemniczej inwazji.
Gilligan żartował także, że "Jedyna" przegrywa na każdym rozdaniu nagród z serialem medycznym "The Pitt".
"Nakręcili świetny serial, którego nowy sezon emitują co roku. U nas nowy sezon... Ile to zajmie? Nie wiem. Robimy, co w naszej mocy. Pisanie tej rzeczy zajmuje wieczność. Chciałbym, żeby cały proces trwał szybciej. Doceniamy cierpliwość widzów, kiedy mijają kolejne miesiące (...)" - cytuje jego wypowiedź serwis Collider.
"Pluribus": przyjaźnie na całe życie
Sukces "Pluribus" zawdzięcza świetnemu scenariuszowi, ale również, a może przede wszystkim kreacji aktorskiej Rhei Seehorn, która współpracowała z Gilliganem przy kultowym "Zadzwoń do Saula". W najnowszym wywiadzie wspominała również, jak serial wpłynął na jej życie i pozaplanowe przyjaźnie.
Z Karoliną Wydrą, pierwszą polską aktorką w historii nominowaną do nagrody Emmy, oraz Miriam Shor połączyła Seehorn głęboka przyjaźń.
"Te dwie kobiety są dla mniej jak siostry" - mówi w wywiadzie dla Deadline. "I to jest ta magia, którą widzicie na ekranie. Ta dziwna chemia między Zosią [Wydra - przyp. red.] i Carol [Seehorn - przyp. red.] oraz małżeństwo jak i głębokie partnerstwo Helen [Shor - przyp. red.] to efekt szacunku i miłości jaką darzymy i siebie, i swoją pracę".
"Ja chcę, żeby Karolina odniosła sukces, i ona chce tego dla mnie. Razem przygotowujemy się do roli, spędzamy wolny czas oraz wspieramy nawzajem. Jestem zachwycona, że i Karolina, i Miriam zostały docenione za ich fenomenalne role".
"Pluribus": Rhea Seehorn ma jedno marzenie
W związku z pracami nad drugim sezonem serialu "Pluribus" Seehorn chciałaby ponownie stanąć za kamerą. Wcześniej wyreżyserowała jeden z odcinków "Zadzwoń do Saula".
"Chciałabym zająć się reżyserią, praca z takim wsparciem i tym zespołem byłaby czymś niezwykłym. Nie byłabym w stanie podjąć się tego zadania w pierwszym sezonie. Najważniejsza jest dla mnie rola, ponieważ do tego zostałam zatrudniona. Nie jestem pewna, czy miałabym czas na sen czy umycie zębów, gdybym reżyserowała coś w pierwszej serii".
Zobacz też: Najciekawszy aktor współczesnego kina. Nie można łgać w imię wyższego dobra










