"Off Campus" to serial obyczajowy oparty na bestsellerowym cyklu powieści, który śledzi losy elitarnej drużyny hokeja na lodzie oraz kobiet w ich życiu. Bohaterowie budują głębokie przyjaźnie i trwałe więzi, jednocześnie zmagając się z wyzwaniami związanymi ze strefą uczuciową i wejściem w dorosłość.
"Off Campus": adaptacja bestsellerowej powieści już w streamingu. Widzowie i krytycy są zachwyceni
Elle Kennedy, twórczyni uniwersum "Off Campus", jest bestsellerową autorką według list New York Times, USA Today i Wall Street Journal, mającą na koncie ponad 50 powieści obyczajowych i romansów. Jej książki zostały przetłumaczone na ponad 25 języków i sprzedały się w nakładzie przekraczającym 10 milionów egzemplarzy na całym świecie.
Pierwszy sezon serialu opowiada historię zmysłowego i zabawnego romansu w stylu "przeciwieństwa się przyciągają", który nawiązuje się między cichą autorką piosenek Hannah i gwiazdą hokeja Uniwersytetu Briar - Garrettem. W produkcji występują m.in. Ella Bright, Belmont Cameli, Mika Abdalla, Antonio Cipriano, Jalen Thomas Brooks, Josh Heuston oraz Stephen Kalyn.
Niedługo przed premierą twórczyni serialu, Louise Levy, napisała szczery list, ujawniając swoje motywacje i kulisy tworzenia produkcji. Podkreśliła, że zależało jej, by w produkcji zawrzeć ulotny urok studenckiego życia - czasu, w którym dopiero odkrywamy siebie, odnajdujemy przyjaciół oraz stawiamy pierwsze i nie zawsze łatwe kroki w kierunku dorosłości. "Off Campus" jest odą do tego wyjątkowego etapu i może być dla widzów pomocą w ucieczce od codzienności:
"Chciałam opowiedzieć te historie. Chciałam odnaleźć głos Hannah tak, jak odnalazłam swój własny na studiach. Chciałam zgłębić presję, jaką Garrett wywiera na siebie, bo może gdzieś w jego podróży leży klucz do mojego własnego nieustannego poszukiwania równowagi między pracą a życiem prywatnym. Chciałam spędzić czas z tymi postaciami, usiąść z nimi na kanapie w domu poza kampusem, spacerować z nimi po dziedzińcu Briar między zajęciami, chodzić na imprezy i zakochiwać się. Złamać sobie serce, a potem pozwolić przyjaciołom pomóc mi je złożyć z powrotem w całość. [...] Ten serial to mój list miłosny do magii, jaką jest życie studenckie".
"Off Campus" trafił do streamingu 13 maja. Na chwilę obecną w serwisie Rotten Tomatoes ma aż 96% pozytywnych recenzji od krytyków i 89% od widzów. Nic zatem dziwnego, że o nowym hicie Prime Video mówi w ostatnich dniach cały świat.
"Off Campus": gorący hit Prime Video. Rozmawiamy z gwiazdami serialu
Interia miała okazję porozmawiać z odtwórcami głównych ról - Ellą Bright oraz Belmontem Camelim. Aktorom udało się stworzyć elektryzujący duet, który nawet na moment nie pozwala oderwać się od ekranu. Podczas budowania serialowych kreacji nie brakowało jednak wyzwań oraz konieczności głębszego wniknięcia w psychikę bohaterów. Jak wyglądał proces przygotowań?
"Przygotowywałem się tak samo, jak do każdej innej roli, jednak zarówno Garrett, jak i Hannah to naprawdę bogate postacie, w których trzeba wziąć pod uwagę wiele dynamicznych aspektów. Przygotowania odbywały się w moim wnętrzu, ale także w ciągłe współpracy z Ellą i pozostałymi partnerami scenicznymi, Louisą, czyli twórczynią serialu, oraz scenarzystkami. Wszystko to cały czas wpływa na grę. Sięganie do niektórych z tych głębszych emocji było wzbogacające mnie jako aktora, ale zarazem trudne do wykonania. No wiesz, to też ma na ciebie wpływ w pewnym sensie. To było długie lato, ale również naprawdę satysfakcjonujące. Byłem naprawdę wdzięczny, że mogłem przedstawić historię Garretta" - mówił nam Belmont Cameli.

"Zgadzam się z tym, co powiedział Belmont - to było prawdziwe doświadczenie oparte na pracy zespołowej i wspólnym tworzeniu. Nawet jeśli przygotowujesz się najlepiej, jak potrafisz, kluczowe jest, żeby zbudować chemię z innymi ludźmi, bo to ona wydobywa z nas różne aspekty. To jest szczególnie istotne w przypadku tych emocjonalnych scen; wszyscy byliśmy tak blisko, że naprawdę pozwoliło to nam dotrzeć do tych trudniejszych, bardziej wrażliwych miejsc. No i zazwyczaj kończyło się to po prostu mnóstwem śmiechu i było całkiem zabawne" - wtórowała aktorowi Ella Bright.
Muzyka jest kluczowym elementem opowieści. Niemal co chwilę pojawia się jako temat rozmów, a starannie dobrana ścieżka dźwiękowa jest nieodłącznym elementem przygód bohaterów oraz oddaje ich emocjonalny stan. To również dzięki niej Hannah i Garrett w końcu odnajdują wspólny język. Poza oryginalnymi kompozycjami stworzonymi na potrzeby produkcji słyszymy także m.in. utwory Eltona Johna, Billy'ego Idola, The Black Keys, Mazzy Star, AC/DC, Warrant czy Lady Gagi. Co czyni soundtrack produkcji "Off Campus" tak wyjątkowym?
"Muzyka wnosi do historii tak wiele życia i energii. Została skomponowana z wyczuciem, a zespół działający przy serialu, z którym miałam przyjemność pracować, był niesamowicie utalentowany. Myślę też, że nawet jeśli chodzi o samą ścieżkę dźwiękową, każda piosenka została dobrana szczegółowo i starannie, aby popchnąć scenę do przodu. Świetnie jest oglądać to na etapie postprodukcji i widzieć, jak to finalnie wyszło, bo oczywiście nie słuchamy muzyki, kiedy gramy, a ona naprawdę niesamowicie ożywia sceny. Mamy również kilka oryginalnych kompozycji w serialu, których tworzenie też było świetną zabawą. Powiedziałabym, że muzyka jest sercem tej produkcji. Ona i hokej" - mówiła Interii Ella Bright.
"Tak, Louisa, twórczyni serialu, była w tej kwestii bardzo konkretna. Nawet w scenariuszu zaznaczała, że w danym momencie będzie lecieć jakaś konkretna piosenka, co jest rzadkością. Tak więc zdecydowanie poświęcono temu dużo uwagi. Kiedy byliśmy na etapie czytania scenariuszy, można było przy okazji posłuchać już tej muzyki i było to naprawdę wspaniałe doświadczenie" - dodał Cameli.
W "Off Campus" mamy do czynienia ze znanym motywem bazującym na przyciąganiu przeciwieństw. Bohaterowie również są fanami tego typu romansów, co widać choćby po wielokrotnych nawiązaniach do kultowego filmu "Dirty Dancing". Dlaczego, zdaniem aktorów, historie opierające się na tym schemacie wciąż cieszą się tak dużą popularnością?
"To jest bardzo przyjemne dla widzów. Fajnie jest patrzeć, jak dwoje ludzi się w końcu się ze sobą wiąże, choć nie sądzisz, że będą razem. Myślę, że to działa, bo mimo że Garrett i Hannah są przeciwieństwami, mają też wspólną płaszczyznę zainteresowań. W pewien sposób są dla siebie jak lustro; Hannah ma coś, czego nie ma Garrett i na odwrót. To po prostu udane zestawienie, które pozwala im się rozwijać, zarówno razem, jak i jako indywidualnym osobom. Tak, w ich przypadku to naprawdę dobrze działa" - zauważył odtwórca Garretta.
Z początku Hannah jest ślepo zapatrzona w Justina (Josh Heuston), przystojnego muzyka o anielskim głosie. Znajomość z Garrettem ma jedynie pomóc jej we wzbudzeniu zazdrości, a następnie zdobyciu serca wokalisty. Młoda studentka, jak przystało na osobę kochającą muzykę, tworzy również specjalną playlistę zatytułowaną "Crushing", która ma odzwierciedlić jej stan zakochania i towarzyszyć w chwilach rozważań o ukochanym. Jakie klimaty dominowałyby na listach stworzonych przez gwiazdy produkcji?
"Myślę, że wiele utworów zespołu The 1975 całkiem dobrze oddaje uczucie zakochania. Zdecydowanie bym je tam umieściła" - przyznała Bright.
"Ja wybrałbym sporo utworów R&B. Moja playlista miłosna czy ścieżka dźwiękowa miłości w dużej mierze składa się właśnie z R&B" - wyznał Cameli.
Zobacz też:
Zmysłowy romans ma zadatki na hit. To adaptacja światowego bestsellera










