"Szkło kontaktowe" to popularny program satyryczny, który można oglądać na TVN 24. Jedno z ostatnich wydań formatu poprowadził duet Maciej Makselon i Tomasz Jachimek. W trakcie ich rozmowy doszło do momentu konsternacji. Momentalnie odeszła ochota na jakiekolwiek żarty.
"Szkło kontaktowe": chwila zakłopotania w studiu. Nagle zrobiło się poważnie
Choć początkowo dyskusja przebiegała w typowym dla programu swobodnym nastroju, ton zmienił się, gdy Makselon otwarcie opowiedział o historii ze swojej przeszłości:
"Mój tata, którego serdecznie pozdrawiam, całe życie mówił mi, żebym poszedł na prawo, bo na prawie są pieniądze. Poszedłem na polonistykę - to nie był ten wybór, bo co to jest za zawód polonista? To może być zawód oczekiwań rodziców - właśnie w ten sposób się zawodzi oczekiwania".
"Chciałem powiedzieć mojemu tacie, że to ja miałem rację, bo tu nie chodzi o wykształcenie, tu chodzi o legitymację partyjną. W ten sposób się robi proszę pana pieniądze" - zauważył.
Choć w studiu zrobiło się nieco niezręcznie, Jachimek przytaknął na słowa współprowadzącego. Atmosfera jednak stała się na tyle poważna, że stracił ochotę na żartobliwe uwagi:
"Jest to myśl z jednej strony bardzo ciekawa i zawierająca sporo racji, ale jest ona tak porażająco smutna i porażająco pozbawiona jakichkolwiek złudzeń, co do lepszego kształtu tego świata, że nawet nie wiem, czy mam ochotę żartować. Pan ujął bardzo istotny fragment naszej rzeczywistości w pięknej anegdocie o własnym tacie".
Dopiero po chwili nastrój w studiu się unormował, a prowadzący wrócili do wcześniej podjętego tematu.
Zobacz też:
Polacy oszaleli na punkcie tego serialu. Koreański hit podbija ranking Netfliksa








