San Diego Comic-Con Malaga, czyli kolejki, autografy i prelekcje
San Diego Comic-Con Malaga to nie tylko epickie widowiska science fiction i fantasy. Kolejki po autograf gwiazd małego i dużego ekranu ciągnęły się przez całą strefę talentów na terenie FYCMA. Goście SDCC, m.in. Richard Dean Anderson, Karl Urban, Aya Cash, Denise Richards, Kevin Smith czy Iñaki Godoy podpisywali plakaty, zdjęcia, pudełka z figurkami, modele i wszystkie inne skarby, jakie ich wielbiciele przynieśli ze sobą. Później odpoczywali w pełnym słońcu na rozciągającej się niedaleko murawie albo ustawiali się w kolejce, aby złożyć i pomalować figurkę Gundama, robota z popularnego anime.
Każdy uczestnik konwentów pod koniec dnia z pewnością liczy kroki. Przemieszczenie się między halami w centrum konferencyjno-targowym zajmowało trochę czasu, ale zawsze było warto przejść dodatkowy dystans.
Z hali wystawców, gdzie można było znaleźć wszystko, o czym marzy nerd - od figurek, kolekcjonerskich kart, książek, modeli przez twórczość rzemieślników po nieoficjalne ilustracje wykonane przez fanów, można było skierować się do sal, gdzie odbywały się warsztaty lub były prowadzone panele z gośćmi wydarzenia.

Polski akcent na San Diego Comic-Con Malaga
Na tegorocznej edycji San Diego Comic-Con Malaga, na który wybrałam się na zaproszenie kanału SciFi, nie zabrakło polskich akcentów. Na jednym ze stoisk można było zagrać w grę studia Rebel Wolves zatytułowaną "The Blood of Dawnwalker", opowiadającą o przygodach Coena, młodego chłopaka, który w wyniku tragicznych wydarzeń zostaje zamieniony w warkira. Od tej pory walczy z czasem, aby ocalić swoją rodzinę przed siejącym postrach Brencisem.
Jednymi z najbardziej wyczekiwanych punktów tegorocznego programu były panele Karla Urbana, Richarda Deana Andersona czy Deana Devlina. Wszyscy cieszyli się z faktu spędzenia czasu z fanami i z radością odpowiadali na pytania uczestników.
Karl Urban stwierdził, że gdyby mógł posiąść jedną z superbohaterskich mocy, to wybrałby teleportację. Możliwość przeniesienia się z miejsca na miejsce sprawiłaby, że mógłby więcej czasu spędzić z rodziną.

Legendy telewizji i filmu w jednym miejscu
Podczas trzeciego dnia San Diego Comic-Con Malaga można było również spotkać Christophera Lamberta, legendarnego aktora, który wcielił się w Connora McLeoda, głównego bohatera kultowego filmu "Nieśmiertelny". Od lat dla fanów fantastyki Connor, szkocki góral, który dowiaduje się, że posiada dar nieśmiertelności, jest najpopularniejszą rolą Lamberta.
Richard Dean Anderson wrócił wspomnieniami do najważniejszych produkcji ze swoim udziałem, czyli seriali "MacGyver" oraz "Gwiezdne wrota: SG-1". Pierwszy z nich bił rekordy popularności w latach 80. i 90., a wielu widzów wychowanych na "klasycznej telewizji" nadal wymienia go w rankingach kultowych seriali. "Gwiezdne wrota: SG-1" były serialową kontynuacją filmowego hitu z 1994 roku, którego scenarzystami byli Roland Emmerich i Dean Devlin.
Richarda Deana Andersona połączyła na planie prawdziwa przyjaźń z Amandą Tapping, Michaelem Shanksem i Christopherem Judge'em. "Ja, Michael i Amanda często widujemy na takich właśnie wydarzeniach" - mówił Anderson. "Z Amandą jesteśmy najlepszymi kumpelami, bardzo się przyjaźnimy. Budowanie takiej relacji z ludźmi, z którymi się pracuje, jest bezcenne. Lubiliśmy się i ufaliśmy sobie na planie, zarówno przed kamerą, jak i poza nią. Łączyła nas prawdziwa przyjaźń, która pomagała nam przetrwać te wszystkie lata wspólnej pracy. I nawet dziś, gdy jestem za kulisami czy w jakimkolwiek innym miejscu, piszę do Amandy: "Powinnaś tu być!".
"Bibliotekarze: Nowy rozdział" oraz "Arka" z nowymi sezonami na SciFi
Devlin podczas swojego panelu zdradził uczestnikom, jak przebiega jego praca przy dwóch serialowych produkcjach - "Bibliotekarze: Nowy rozdział" oraz "Arka". Choć na temat ich fabuły nie mógł za wiele zdradzić, to intrygująco zapowiedział losy dzielnych bohaterów.
"Trzeba uważać na to, czego się pragnie" - mówił Dean Devlin. "Zawsze wiążą się z tym konsekwencje, o których wcześniej nie pomyśleliśmy. Nasi bohaterowie uświadomią sobie, że choć spełnili swoje marzenia, to jednak za pewną cenę. Będą musieli pogodzić się z tym kosztem, ocenić, czy gra była warta świeczki, a także zadbać o to, by nowe konflikty nie zniszczyły drużyny, która zjednoczyła się w pierwszym sezonie".
Nowe odcinki serialu "Bibliotekarze: Nowy rozdział" to wiele emocji i niespodzianek. W drugim sezonie widzowie poznają nową postać, w którą wcieli się jeden z ulubieńców publiczności. Widzowie pokochali go w filmowej trylogii "Władca Pierścieni".
"W tym roku wprowadziliśmy też nową postać - Merlina. Gra go Dominic Monaghan. Jeśli jego twarz wydaje się wam znajoma, to pewnie kojarzycie go z serialu "Zagubieni" czy z "Władcy Pierścieni". Wniósł on niesamowitą, nową energię. Podejście Merlina do magii znacznie różni się od tego, jakie prezentuje drużyna Bibliotekarzy".

Dean Devlin przeciwko algorytmowi. Nie nie stworzy "Oppenheimera"
Jak przebiega praca nad telewizyjnym serialem? Czy scenarzyści wiedzą, jak skończy się historia, czy jednak wiele rzeczy zmienia się w trakcie procesu twórczego?
"W pewnym sensie piszemy scenariusz, wychodząc od finału [sezonu - przyp. red.] i cofając się wstecz. Jednak już na wczesnym etapie prac nad sezonem, o ile nie jest to sezon pierwszy, zapraszamy aktorów do rozmów. Aktorzy "żyją" ze swoimi postaciami przez całą dobę (...) Kiedy więc aktorzy przychodzą i dzielą się z nami swoimi przemyśleniami na temat tego, co przeżywają lub doświadczają grane przez nich postacie, zazwyczaj zmienia to nasze pierwotne założenia. Zmiany wprowadzamy również później, w trakcie pisania scenariusza oraz kiedy oglądamy surowy materiał i obserwujemy dynamikę między aktorami" - opowiadał Dean Devlin.
W trakcie spotkania producent i scenarzysta wspomniał o tym, że algorytm nigdy nie przewidzi sukcesu w branży filmowej. Jak zaznacza, w taki sposób nie powstałby nagrodzony Oscarami "Oppenheimer". Algorytm po prostu nie uzna w dużej mierze czarno-białego, trzygodzinnego filmu bez widowiskowych scen akcji za potencjalny kinowy hit. Dlatego tak ważne jest dbanie o twórców, podkreśla Devlin.
Panele z twórcami oraz warsztaty i możliwość porozmawiania z gośćmi, nawet przez chwilę przy stoliku autografowym, to wielkie zalety konwentów. To wspaniały, bardzo, bardzo intensywny czas, który można spędzić z przyjaciółmi, dzielić się swoimi pasjami oraz poznać nowe osoby, tak samo zaintrygowane światami science fiction, fantasy czy anime.
4 listopada na SciFi zadebiutuje drugi sezon serialu "Bibliotekarze: Nowy rozdział", a 12 listopada trzecia seria produkcji "Arka".
Zobacz też: Jedno z największych wydarzeń w Europie. Fani przybywają tu z różnych zakątków świata










