"Chicago Fire": Dermot Mulroney żegna się z produkcją. "Jestem wdzięczny za każdą chwilę"
Dermot Mulroney oficjalnie żegna się z serialem "Chicago Fire" po dwóch sezonach. Historia jego postaci, komendanta Pascala, dobiegnie końca w nadchodzącej 15. odsłonie produkcji.
Podczas konwentu Flashback Weekend Chicago po raz pierwszy skomentował wiadomość o swoim odejściu z hitu NBC.
"Kochałem każdą minutę spędzoną na planie. Zaprzyjaźniłem się z tą niesamowitą ekipą" - przyznał Mulroney.
Aktor powiedział, że pozostał mu już do zagrania tylko jeden odcinek, który będzie częścią 15. sezonu, a następnie jego postać zniknie. Dodał także, że bardzo szanuje scenarzystów za ich pracę, gdyż "dawali z siebie wszystko"
"Napisali niesamowitą fabułę, która stanowiła dla mnie jako aktora ogromne wyzwaniem. Jestem wdzięczny za każdą chwilę tego doświadczenia. Smutno mi, że to się kończy" - dodał.
"Chicago Fire": o serialu
Żadna praca nie jest bardziej stresująca, niebezpieczna ani ekscytująca od pracy strażaka.
Strażacy i ratownicy medyczni z 51. remizy toczą walkę z nowymi przeciwnościami losu, codziennie stawiając czoła niebezpieczeństwu, by ratować innych. Ogrom odpowiedzialności odciska piętno na życiu osobistym ratowników. Kiedy jednak nadchodzi czas akcji, odkładają oni na bok swoje różnice i wspierają się nawzajem, by stawić czoła niebezpieczeństwu.
Zobacz też:
Powstaje serialowy spin-off "Supermana"! Znamy pierwsze szczegóły








