"The Walking Dead: Dead City" to jeden z trzech spin-offów kultowego "The Walking Dead". W produkcji z 2023 roku widzowie śledzą losy Maggie (Lauren Cohan) oraz Negana (Jeffrey Dean Morgan), którzy po wydarzeniach znanych z głównej serii trafiają do Nowego Jorku. Muszą tam stawić czoło zupełnie nowym zagrożeniom. Fani postapokaliptycznych opowieści z niecierpliwością wyczekują premiery trzeciego sezonu, a główny duet aktorski obiecuje widzom całkowicie nowe wrażenia.
"The Walking Dead: Dead City": Co czeka bohaterów?
W najnowszym sezonie Maggie i Negan wyruszają w głąb postapokaliptycznego Manhattanu, który w niczym nie przypomina pełnej życia metropolii.
"Zrujnowane miasto jest pełne zombie i mieszkańców, którzy przekształcili Nowy Jork w swój własny świat" - czytamy w informacji prasowej.
Podczas oficjalnej premiery trzeciego sezonu w Monte Carlo aktorzy zapewnili, że relacja ich bohaterów będzie ewoluować, a postaci na nowo odkryją swoje jasne i mroczne strony.
"Myślę, że przez ostatnie 10 lat pokazaliśmy tyle nienawiści, ile się dało. Patrząc na to z perspektywy czasu, znamy się dłużej niż prawdopodobnie kogokolwiek innego na świecie. To, że te postacie zrozumiały, iż potrzebują siebie nawzajem, aby przetrwać, było dla nich wielkim odkryciem" - opowiedział Jeffrey Dean Morgan.
Nowy sezon rzuca zupełnie nowe światło na tę relację. Showrunner serialu, Seth Hoffman, zdradził, że widzowie zobaczą, "kim byliby Maggie i Negan, gdyby nie apokalipsa". Bohaterowie skupią się na problemie napływu obcych ludzi oraz towarzyszącym temu lęku. Twórca zapowiedział, że postara się odpowiedzieć na pytanie, czy strach przed nieznanym jest uzasadniony. Choć serial osadzony jest w brutalnej przyszłości, ma skłonić widzów do refleksji nad współczesnością.
"Co będą miały nasze dzieci, jeśli nie zaprosimy do siebie ludzi i nie stworzymy czegoś większego niż my sami?" - dodała Lauren Cohan.
Trzeci sezon "The Walking Dead: Dead City" zadebiutuje 26 lipca na antenie amerykańskiej stacji AMC.










