Była telewizyjną ikoną lat 90. Mało brakowało, a porzuciłaby aktorstwo

Rolę życia dostała dzięki własnemu uporowi. Mało brakowało, a porzuciłaby aktorstwo.

Catherine Bell: dostała drugą szansę

Catherine Bell karierę aktorską rozpoczęła debiutując w filmie "Ze śmiercią jej do twarzy", gdzie była dublerką Isabelli Rossellini, jednak widzowie kojarzą ją przede wszystkim z cieszącego się ogromną popularnością w latach 90. serialu prawniczego.  Przełomem w karierze Bell okazała się bowiem rola w serialu "JAG: Wojskowe Biuro Śledcze", w którym od 1997 do 2005 roku wcielała się w major, a później podpułkownik Sarę "Mac" MacKenzie. Po latach Catherine Bell oraz partnerujący jej w "JAG..." David James Elliott (serialowy Harmon Rabb) powrócili do swoich dawnych ról w czterech odcinkach serialu "NCIS: Los Angeles". 

Reklama

Jak wyznała po latach, przed przyjęciem roli "Mac" niemal porzuciła aktorstwo, a angaż w "JAG..." był szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Podczas Motor City Comic Con's From The Courtroom To A Magical Enchantress, jak pisze serwis Screen Rant,  opowiedziała o tym, jak po zagraniu gościnnej roli w finałowym odcinku pierwszego sezonu dostała nową szansę.

"To było interesujące. Nagrałam kilka scen, które były retrospekcją. Grałam dziewczynę, w której zakochał się Harmon, ale okazuje się, że ktoś mnie zabił. Pamiętam, że kiedy byłam na przesłuchaniu Don Bellisario [producent serialu - przyp. red.] stwierdził, że to ważna postać w życiu Harma (...) Kiedy kręciliśmy ten odcinek Bellisario, który ten epizod reżyserował, poinformował ekipę, że stacja NBC kasuje serial. Dodał też, żeby się nie martwić, bo może jakaś inna stacja zdecyduje się na realizację serialu" - mówiła aktorka. 

Catherine Bell: prawie porzuciła aktorstwo

Producent miał rację. Prawa do realizacji "JAG. Wojskowe Biuro Śledcze" przejęła stacja CBS i rozpoczęła casting do nowych odcinków. 

"Mój agent zobaczył ogłoszenie do głównej roli w nowych odcinkach. Potrzebowali kogoś, kto miał co najmniej 1,70 wzrostu, ponieważ David jest bardzo wysoki. Producentom zależało też na kimś z ciemnymi włosami, bo poprzednia aktorka była blondynką. Chcieli również, żeby był to ktoś silny, kto mógł iść z Harmonem ramię w ramię, sprzeciwić się mu, być mu równym - to właśnie zagrało pomiędzy tymi postaciami" - kontynuowała Bell. “Powiedziałam mojemu agentowi, że to przecież ja. Napisałam nawet do Dana Bellisario list, w którym zasugerowałam, czy nie byłoby fajnie, gdyby nowa partnerka Harma wyglądała jak miłość jego życia. Poszłam na przesłuchanie. Potem na kolejne - łącznie sześć. Ostatnie było razem z Davidem przed prezesem CBS i wszystkimi innymi ważnymi ludźmi. To był magiczny moment".  

O angażu do serialu, który łącznie liczył dziesięć sezonów i zapoczątkował jedną z najważniejszych franczyz stacji CBS, czyli “Agentów NCIS", dowiedziała się dzień po tym, jak prawie zdecydowała się porzucić aktorstwo. 

"Zanim zadzwonili, dosłownie wieczór wcześniej, płakałam siedząc przy stole i patrząc na kupkę rachunków do zapłacenia. Myślałam: ‘nie dam rady tego dłużej robić, pożyczać pieniądze od mamy, żeby opłacić czynsz’ (...) Następnego ranka zadzwonił Don i powiedział, że dostał mój list. Cieszył się, że napisałam, ponieważ przypomniał sobie o mnie". 

Po zakończeniu pracy na planie “JAG. Wojskowe Biuro Śledcze" Bell zagrała w serialu "Poślubione armii". W ostatnich latach widzowie mogli oglądać aktorkę jako Cassie Nightingale w "Good Witch" (7 sezonów), serialu na podstawie filmu familijnego pod tym samym tytułem. Na dużym ekranie Bell pamiętamy z komediowych hitów "Bruce Wszechmogący" (2003) i "Evan Wszechmogący" (2007). W ostatnim czasie Bell występowała w filmach telewizyjnych - m.in. w "Jailbreak Lovers". W 2023 roku pojawiła się w "Christmas on Cherry Lane" oraz kontynuacji - "Happy Holidays from Cherry Lane". 

Zobacz też: Brytyjski Coben, dobry Coben. Najnowszy kryminał wciąga od pierwszych minut

swiatseriali
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL