"Żywe trupy": Norman Reedus bliski śmierci
Podczas pracy nad ostatnim odcinkiem finałowego jedenastego sezonu "Żywych trupów" odtwórca roli Daryla doznał wstrząśnienia mózgu. Okoliczności tego wypadku wciąż nie wyjawiono. Tuż po incydencie rzecznik Normana Reedusa stwierdził, że ten "szybko dochodzi do zdrowia i wkrótce wróci do pracy". Teraz 53-latek ujawnił, jak wyglądało to naprawdę.
"Myślałem, że umrę. To było bardzo poważne i przerażające. Zostałem uderzony w twarz i głowę milion razy, wylatywałem przez szyby samochodu. Ale to było znacznie gorsze" - zdradził magazynowi "Entertainment Weekly".
"Korzystałem z pomocy neurologa. (...) Oblałem test na światło. Przed domem na wszelki wypadek miałem ochroniarza. Podpierałem się ścian, przechodząc przez pokoje. To było szaleństwo" - wspominał Reedus. Dodał, że kiedy dochodził do siebie, to martwił się nie tylko o swoje zdrowie, ale też o to, że z jego powodu opóźniają się zdjęcia do serialu.
Ostatnich osiem odcinków jedenastego sezonu "Żywych trupów", kończących popularną serię, emitowanych będzie od 2 października na amerykańskim kanale AMC.









