Ewa Ziętek - aktorka z powołania
Ziętek urodziła się 8 marca 1953 roku w Katowicach. Już jako mała dziewczynka wiedziała, że w przyszłości zostanie aktorką. Odradzali jej to jednak wszyscy, a zwłaszcza rodzice. Ona jednak wykazała się niezwykłym uporem i determinacją w dążeniu do celu.
Już jako 10-latka wiedziałam, że chcę być aktorką. Nie mam pojęcia, skąd się we mnie wzięła taka determinacja. Myślę nieraz, że może ja po prostu chciałam być kochana? Niektórzy się śmiali, mówili, że aktorka tak nie wygląda. Ale to mnie tylko wzmacniało - opowiadała po latach
Zdecydowała się zdawać do szkoły teatralnej w Warszawie i od tego momentu jej kariera potoczyła się błyskawicznie. Już na egzaminach wstępnych dostrzeżono jej ogromny talent i w tym samym dniu trafiła na zdjęcia próbne do "Wesela" Andrzeja Wajdy.

Później było jeszcze lepiej. Widzowie pokochali ją jako Danusię z "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz", Zosię z serialu "Alternatywy 4", Martę Gabriel ze "Złotopolskich", czy Walerię z "Barw szczęścia".

Życie prywatne
Jeszcze w latach 70. Ziętek wyszła za mąż i się rozwiodła. W 1978 roku urodziła córkę - Agatę. Niestety z ojcem dziewczynki również jej się nie ułożyło i nastąpiło bolesne rozstanie. By uciec od problemów w życiu prywatnym, coraz więcej czasu zaczęła poświęcać pracy.
Kiedyś najważniejsze było dla mnie, czy dostanę rolę, czy nie. Trzeba było pracować - opowiadała
Aktorka przyznawała również, że nie myślała wówczas o Bogu. Na długie lata odwróciła się od Kościoła, nad czym ubolewał najbardziej jej tata. Mężczyzna długo modlił się o nawrócenie córki. Przełom nastąpił po jego śmierci.

Spowiedź odmieniła jej życie
Aktorka przyznaje, że do myśli o Bogu zaczęła wracać dopiero po śmierci ukochanego taty.
Któregoś dnia modliłam się słowami "Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela" i zastanowiłam się, co to tak naprawdę znaczy. Doszło do mnie, że Bóg mnie kocha. Ta świadomość mnie zmieniła. Jak rozpuszczone dziecko zrozumiałam, że cokolwiek zrobię, Bóg zawsze będzie mnie kochał - wspominała.
Ziętek zdecydowała się również iść do spowiedzi. Był Wielki Piątek, a ona zebrała się na odwagę i podeszła do konfesjonału. Gwiazda do dziś wspomina, że ta rozmowa odmieniła jej życie.
Pomógł mi ksiądz, który nie był surowy i który mnie wysłuchał. Tak się zaczęło. To było ogromne przeżycie - wyznała po latach.
Od tej pory stara się być blisko Boga i postępować zgodnie z naukami Kościoła, nawet za cenę własnego szczęścia.

W 2000 roku wyszła ponownie za mąż, za Niemca - Rainera Jacoba. Para wzięła ślub kościelny, ale ich szczęście nie trwało długo. Rozstali się, a mąż aktorki na stałe wyjechał z Polski.
Rozstaliśmy się, ale formalnie nadal jesteśmy małżeństwem. Mam ślub kościelny i przed Bogiem przysięgałam wierność Rainerowi. Doskwiera mi samotność, jak każdemu, kto jest bez pary. Jednak wolę być sama i móc korzystać w kościele z sakramentów - podkreśla.
Żyje zgodnie z zasadami
Po nawróceniu w życiu aktorki zaszły ogromne zmiany. Ze zwolenniczki aborcji zmieniła się w obrończynię życia poczętego. Organizuje nawet abortowanym dzieciom pochówki.
Ziętek inaczej podchodzi również do kwestii zawodowych. Dobiera role tak, by nie kolidowały z jej wyznaniem. Poprosiła także kolegów z Teatru Kwadrat, aby nie przeklinali w jej obecności.
Aktorka wciąż stara się żyć w zgodzie ze sobą i z wartościami wiary katolickiej, którą stawia obecnie na pierwszym miejscu.
Doświadczyłam wydarzeń, które nie mogłyby mieć miejsca, mierząc ludzką miarą. To są dla mnie cuda. Dostałam wiele łask - podkreśla dziś










