Taylor Sheridan stworzył serialowe imperium. "Yellowstone" zapoczątkował całe uniwersum produkcji opowiadających historię rodziny Duttonów, a z czasem twórca rozbudował swoje portfolio o kolejne tytuły, takie jak "Landman", który bił rekordy oglądalności, a także "Tulsa King", "Burmistrz z Kingstown" czy "Lioness".
Do grupy spin-offów "Yellowstone", czyli m.in. "Marshals" czy "Rancza Duttonów", miał dołączyć serial "6666", którego akcja miała rozgrywać się na kultowym ranczu 6666 (Four Sixes) w Teksasie. Sheridan w najnowszym wywiadzie przekazał wieści, dotyczące przyszłości produkcji.
Spin-off "Yellowstone" nigdy nie powstanie
Taylor Sheridan w rozmowie z "Rodeo Time" ujawnił, że wcześniej zapowiadany spin-off "6666" nie powstanie.
"Nigdy nie powstanie. Nie stworzyłbym fabularyzowanej historii tego rancza. Ludzie myśleli, że to się wydarzy, ale nigdy bym tego nie zrobił" - powiedział w podcaście.
Sheridan kupił legendarne ranczo 6666 w Teksasie za 320 milionów dolarów. Posiadłość istnieje od 1870 roku, od lat uchodzi za symbol tradycji i kowbojskiego stylu życia, słynąc z hodowli koni oraz bydła. Dla Sheridana nie była to jednak zwykła inwestycja. Wraz z rodziną i pracującymi tam kowbojami chce przede wszystkim chronić dziedzictwo amerykańskiego Zachodu, które od lat stanowi inspirację dla jego twórczości.
Twórca przyznał, że nie chce "trywializować" znaczenia rancza poprzez "wymyślanie życiorysów" i "kreowanie sztucznych dramatów".
"W ten sposób trywializowałbym i fabularyzował miejsce, w którym pracują ludzie, wychowują swoje rodziny. Nie mógłbym im tego zrobić. Nigdy nie zrobiłbym tego kowbojom, którzy poświęcili się temu miejscu, ani wszystkim, którzy tam pracują. Jestem bardzo opiekuńczy wobec Sixes, a bycie osobą odpowiedzialną za ochronę tego rancza to ogromna odpowiedzialność. Dlatego muszę podchodzić do tego z niezwykłą ostrożnością" - wyjaśnił.









