Materiał zawiera linki partnerów reklamowych.
Historia powstania serialu sięga premiery książki Remigiusza Mroza, podczas której pierwszy raz spotkał się on z reżyserem Łukaszem Palkowskim. Wtedy "zaiskrzyło" między nimi i zaczęli nieśmiało snuć wizję ekranizacji pierwszych tytułów. Choć "Wotum nieufności" odłożyli na później, bo Palkowski na pierwszy ogień wziął całą serię "Chyłek", które przyniosły mu wielu fanów i uznanie wśród widzów.
Tym razem ekranizacja Mroza przenosi się do Polsatu, a pod skrzydłami stacji reżyser rozwija też własne. Opowieść z pogranicza gatunku thrillera, kryminału i political fiction od pierwszych minut wciąga i, co ważne, nie atakuje nachalnie widza politycznymi wątkami. Tego też sam Palkowski chciał uniknąć, twierdząc, że "seriale polityczne w Polsce, podobnie jak kabarety, przestały być potrzebne, odkąd mamy newsy". Dlatego to nie polityka, a ludzkie historie i dramaty grają w "Wotum nieufności" pierwsze skrzypce.
Zaczyna się od trzęsienia ziemi w życiu marszałek Sejmu, Darii Seydy (Katarzyna Dąbrowska). Kobieta budzi się w pokoju hotelowym, w którym nie wie, jak się znalazła. Potem jest, jak u Hitchcocka, napięcie rośnie, kiedy okazuje się, że Seyda ma zostać... pierwszą w historii prezydent Polski (obecnie sprawujący urząd prezydent jest nieuleczalnie chory). Zaczynają się intrygi, partyjne knowania i zakulisowe ustawki. Prym wiedzie w nich mający zakusy na prezydencki stołek Patryk Hauer (Antoni Pawlicki), który tworzy doborowy team ze swoją żoną, Mileną (Zofia Wichłacz) - social media ninja i jego PR-owym doradcą. A w tle mamy jeszcze aferę z komisją śledczą, która dotyczy podejrzanego morderstwa polskiego naukowca...

Świat wykreowany w serialu to posunięta naprzód rzeczywistość, jak mówi nam Łukasz Palkowski: "prezydent Rosji jest następcą Putina, ale wciąż jesteśmy w tej samej generacji iPhone’ów". Dzięki temu widz nie jest przytłoczony odnajdywaniem w bohaterach obecnych polityków i jednocześnie nie dostaje na talerzu ich kalek jak w "Polityce" Patryka Vegi. "Wotum..." ma bardzo dobre tempo, ogląda się je bez znużenia, z zaciekawieniem i niecierpliwością kolejnego odcinka. Plusem jest też mocna obsada: świetna Dąbrowska w roli początkowo oszołomionej marszałek, potrafi pokazać pazur i zmienić się w pewną siebie i dążącą do celu głowę państwa. Pawlicki, młody wilczek z opozycji, szczerzy swoje śnieżnobiałe zęby i w skrojonym na miarę garniturze i modnych adidasach jest tak przekonujący, że niejedna młoda widzka oddałaby na niego swój głos. Drugi plan - Leszek Lichota jako mrukliwy macho, Dorota Kolak w roli opozycjonistki-popleczniczki Hauera czy Grzegorz Małecki wcielający się w stanowczego premiera, też daje radę i dotrzymuje kroku głównym bohaterom.

Serial ma potencjał i rozwija się w kierunku, którego na polskim ekranie nie było od dobrych kilkunastu lat. Celnie punktuje polityków, nie bawiąc się w subtelności i aluzje do polskiego podwórka (choć każdy znajdzie tu cechy przejawiające się u postaci ze świata wielkiej polityki). A dzięki charyzmatycznym bohaterom ma szansę stać się większym hitem niż poprzednie adaptacje Mroza. Tylko proszę, traktujmy go jak osobny byt i nie wciskajmy w ramy polskiego odpowiednika na zagraniczny hit. Dość kompleksów! To jakość sama w sobie.
Zobacz "Wotum nieufności" w Polsat Box Go!
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych.










