Pierwszy odcinek "The Last of Us" rozpoczynamy od historii Joela i jego córki, Sarah (Nico Parker). Mężczyzna samotnie wychowuje dziewczynę i nie jest w tym idealny, lecz z pewnością łączy ich wyjątkowa, silna więź. Znajdujemy się we wczesnych latach dwutysięcznych, erze płyt DVD i starych Nokii. W pozornie zwyczajnym i prostym życiu da się wyczuć nutę niepokoju, związaną z doniesieniami o terroryzmie. W powietrzu wisi nadchodząca apokalipsa: wkrótce ludzkość zostanie zainfekowana przez groźnego grzyba, który zamieni ich w agresywne bestie. Przeżyją tylko nieliczni, którzy będą musieli walczyć o każdy kolejny dzień.
"The Last of Us": Jak wygląda apokalipsa w 2023 roku?
Od rozpoczęcia apokalipsy mija 20 lat i akcja przenosi się do... 2023 roku. Świat jest zniszczony, brudny, przygnębiający. Za opuszczenie strefy kwarantanny grozi publiczna egzekucja. Ludzie każdego dnia muszą walczyć o przetrwanie. Przeciwko nim jest nie tylko groźny grzyb i zakażone osoby, ale także szajka "Świetlików", czyli organizacja, która dąży do stworzenia za wszelką cenę szczepionki. Większość ludności straciła bliskich i przy życiu trzyma ich jedynie nadzieja, że żyją oni w innej części kraju.
"The Last of Us" wychodzi w momencie, gdy większość z nas żyje z pocovidową traumą. Nie da się ukryć, że pandemia odcisnęła piętno w większym lub mniejszym stopniu na całej ludzkości. Twórcy serialu umiejętnie grają na naszych emocjach i przywołują wspomnienia związane z wybuchem pandemii i lockdownem. Po usłyszeniu słowa "kwarantanna" nie jednego widza przejdzie nieprzyjemny dreszcz.
Świat przedstawiony w produkcji jest jednocześnie tak różny i tak podobny do tego, w którym żyjemy. Zniszczenia fizyczne, czyli miasto niemal zrównane z ziemią zupełnie nie przypomina naszej rzeczywistości, lecz zniszczenia psychiczne, których doświadczają bohaterowie z pewnością dotknęły w okresie pandemicznym nie jednego widza.

"The Last of Us": Twórcy "Czarnobyla" dostarczyli kolejny hit
Jednym z showrunnerów "The Last of Us" jest Craig Mazin, czyli osoba odpowiedzialna za ogromny sukces serialu "Czarnobyl". To, co zachwyciło widzów w opowieści o tragicznej historii wybuchu elektrowni, można znaleźć w najnowszej produkcji HBO Max.
Już wtedy twórcy pokazali, że perfekcyjnie potrafią budować napięcie i dozować emocje. Narracja pierwszego odcinka w "The Last of Us" jest budowana w taki sposób, aby widz był przytłoczony skutkami decyzji bohaterów i rozwoju akcji. Mimo natłoku ogromnych emocji w punkcie kulminacyjnym historii, nie da się przerwać oglądania, ponieważ chęć dowiedzenia się co będzie dalej jest silniejsza. I w ten sposób po niespełna 1,5-godzinnym pierwszym odcinku widz jest wykończony, ale usatysfakcjonowany.
Oglądam serial z perspektywy osoby, która nie miała styczności z grą, więc trudno mi jest porównywać fabułę i bohaterów. Warto jednak zauważyć, że niektóre sceny są stworzone jak gra: oglądamy jak główny bohater musi podjąć decyzję i stoi przed wyborem, którego wyczekujemy, co jest bardzo ciekawym zabiegiem.

Już po pierwszym odcinku przewiduję, że to będzie rola życia dla Pedro Pascala. Aktor pokazał nam wachlarz możliwości w takich produkcjach jak "Gra o Tron", "Narcos" czy "Mandalorian", lecz to w "The Last of Us" gra bohatera o ogromnym ładunku emocjonalnym. Mężczyzna z traumą, który musi pokonać swoje demony, by wykonać zadanie i odnaleźć brata. Już w pierwszych trzydziestu minutach aktor daje ogromny popis zdolności aktorskich, gdy z nieogarniętego, lecz kochającego ojca zamienia się w utyranego życiem mężczyznę, który stara się przetrwać każdy kolejny dzień. Jego postać jest fascynująco skomplikowana i z pewnością jego kolejne decyzje wzbudzą ogromne emocje u widzów.
Jak wypada Bella Ramsey? Aktorkę poznaliśmy także w "Grze o tron", gdzie swoim stosunkowo niedługim występem zapisała się w pamięci publiczności jako charakterna i nieustraszona. W pierwszym odcinku wypada bardzo podobnie, lecz jej historia jeszcze nie jest na tyle rozwinięta, by wydawać ostateczną opinię.

Niestety w pierwszym odcinku nie mogliśmy jeszcze podziwiać wspaniałego świata stworzonego za pomocą CGI, który widzieliśmy w zwiastunie. Joel pod koniec odcinka wyrusza w podróż w głąb kraju, dlatego z ogromną nadzieją i ekscytacją wyczekuję drugiego odcinka.
"The Last of Us": Gdzie i kiedy oglądać?
Nowe odcinki "The Last of Us" mają premierę w każdy poniedziałek w HBO Max.
Polecamy na Antyweb: Niezwykle udana premiera The Last of Us. HBO może otwierać szampana










