"The Crown": Książę Karol wściekły na twórców serialu?
Serial traktujący o brytyjskiej rodzinie królewskiej od chwili premiery cieszy się ogromnym zainteresowaniem widzów. I niemal od samego początku budzi kontrowersje, głównie wśród ludzi z otoczenia Elżbiety II i jej bliskich. Okazuje się, że do tego grona należy syn królowej, który nie jest niezadowolony z tego, jak zaprezentowano go w produkcji Netflixa.
Serialowa opowieść o losach królowej Elżbiety II i jej bliskich zyskała potężne grono fanów. "The Crown" docenili także krytycy, którzy w swoich recenzjach chwalili fenomenalną scenografię, doskonałą grę aktorów i imponującą dbałość o szczegóły. Produkcja Netflixa, która zadebiutowała na szklanym ekranie w 2016 roku, zdobyła jak na razie siedem Złotych Globów, trzy nagrody Satelity i aż 21 statuetek Emmy.
Mniej entuzjastycznie oceniają "The Crown" jego bohaterowie. Media wielokrotnie donosiły, że członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej byli oburzeni tym, w jaki pokazano w serialu wydarzenia z ich życia. Pod koniec zeszłego roku mówiło się nawet o tym, że doradcy Elżbiety II sugerowali, by pozwała Netflix do sądu. Szczególnym niepokojem napawa royalsów nadchodzący piąty sezon produkcji, który opowie o wyjątkowo bolesnych doświadczeniach związanych m.in. ze śmiercią księżnej Diany.
"The Crown": Co na to królowa?

Media donosiły swego czasu, że serial ogląda sama Elżbieta II, której ponoć bardzo przypadły do gustu pierwsze odcinki. Dalej nie było już tak dobrze - monarchini miała skrytykować sposób, w jaki przedstawiono napięte i nieco oziębłe stosunki łączące jej nieżyjącego męża i syna Karola.
Teraz okazało się, że sam następca tronu też nie jest zachwycony tym, jak sportretowano go w "The Crown". Podczas tegorocznej edycji festiwalu Fringe w Edynburgu szkocki polityk Anas Sarwar ujawnił, że książę Karol nawiązał do słynnego serialu, gdy oficjalnie przedstawił się członkom parlamentu.
"Podszedł do nas i powiedział: 'Witajcie, miło mi was wszystkich poznać. Na wstępie zaznaczę, że w niczym nie przypominam osoby, którą pokazał Netflix'. Pomyślałem sobie, że to doprawdy ciekawy sposób na opisanie siebie. Prawdopodobnie będę mieć teraz kłopoty, bo nie powinienem ujawniać szczegółów prywatnych rozmów" - przyznał Sarwar.
Scenarzyści "The Crown" rzeczywiście nie oszczędzili księcia Karola, ochoczo wykorzystując niesławne momenty z jego biografii, m.in. potajemny romans z obecną żoną Camillą, z którą zdradzał niegdyś Dianę.
Książę Harry o serialu

O tym, że historia opowiedziana w "The Crown" nie jest daleka od prawdy, mówił z kolei książę Harry, goszcząc w programie "The Late Late Show with James Corden". "Serial trafnie pokazuje ten specyficzny styl życia, który stawia służbę i obwiązki wyżej niż rodzinę czy cokolwiek innego, diagnozując zarazem, co może z tego wyniknąć" - powiedział arystokrata. On sam postanowił porzucić ów styl życia i wraz z żoną Meghan Markle wyprowadził się do Stanów Zjednoczonych.
Na premierę 5. odsłony "The Crown" przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać - nowe odcinki serialu mają trafić do katalogu Netflixa w listopadzie. Na ekranie zobaczymy m.in. Imeldę Staunton w roli Elżbiety II, Jonathana Pryce’a, który sportretował księcia Filipa, a także Elizabeth Debicki wcielającą się w księżną Dianę. Księcia Karola zagrał zaś znany z seriali "Prawo ulicy" i "The Affair" Dominic West.







