Pierwsza część czwartego sezonu "Stranger Things" zadebiutowała na platformie streamingowej Netflix przed niecałymi dwoma tygodniami i już zdążyła zachwycić fanów serialu, którzy zapewnili mu rekordową oglądalność. Na zakończenie czwartego sezonu przyjdzie jednak jeszcze trochę poczekać, bo dwa jego finałowe odcinki dostępne będą na Netfliksie dopiero od 1 lipca. O rozmachu czwartego sezonu "Stranger Things" świadczy już sam budżet produkcji - na realizację pojedyńczego odcinka wydano około 30 milionów dolarów. Wiele wskazuje na to, że kulminacji atrakcji można spodziewać się w trwającym ponad dwie godziny ostatnim odcinku serii.
"Finałowy odcinek ma więcej ujęć z efektami wizualnymi niż cały trzeci sezon. Znalazła się w nim godzinna sekwencja, w trakcie której akcja się nie zatrzymuje. To najbardziej skomplikowana rzecz, jaką kiedykolwiek próbowaliśmy zrobić. Jest pełna napięcia i przerażenia. Cały odcinek trwa tyle, że jest dłuższy od wielu filmów" - zapowiadają w rozmowie z magazynem "Empire" bracia Matt i Ross Dufferowie.
Zobacz również:
Finałowy odcinek czwartego sezonu "Stranger Things" trwać będzie dwie godziny i dziewiętnaście minut. To oznacza, że bracia Dufferowie postanowili go skrócić, bo wcześniej zapowiadali, że potrwa on ponad dwie i pół godziny. Z kolei przedostatni odcinek trwać będzie godzinę i dwadzieścia pięć minut. Obydwa trafią na Netflix 1 lipca 2022 roku.
W czwartym sezonie "Stranger Things" bohaterowie serialu stawiają czoła kolejnemu upiorowi z Drugiej Strony, krwiożerczemu Vecnie. Można się spodziewać, że w finale dojdzie do konfrontacji Vecny z Jedenastką, w którą wciela się Millie Bobby Brown.









