Marcin Harasimowicz w "Stranger Things"! Polski aktor robi karierę w USA

Marcin Harasimowicz
Marcin HarasimowiczPaweł Wodzyński/Dzień Dobry TVNEast News

Marcin Harasimowicz: Kariera, skąd pochodzi aktor. Jak znalazł się w USA?

Martin Harasimowicz wykorzystuję pod kątem publikacji w Anglii czy USA. Natomiast Martin Harris to pseudonim, który wymyśliłem na starcie, żeby nie ograniczać się w Stanach do ról Rosjan. Daje to większą wszechstronność, a muszę podchodzić do tego praktycznie. Gdy menedżer wysyła zgłoszenie na casting, to patrzą na nazwisko i twarz. W Hollywood uznają też, że mam nordycki wygląd. Dlatego grałem głównie Niemców i Skandynawów. Ale dla znajomych z Polski jestem po prostu Marcin"
mówił w "Gazecie Wrocławskiej"

Marcin Harasimowicz: Pierwsze sukcesy

Marcin Harsimowicz: W "Stranger Things" gra w 3 odcinkach!

Moja droga do ‘Stranger Things’ to był długi proces. Nagrywałem castingi przez 4 lata, m.in. do roli Olega. Widocznie w końcu się spodobałem i uznali, że warto mnie ściągnąć i dali mi rolę. Te większe przypadły aktorom z nazwiskiem, ale jednak zagrałem w aż trzech odcinkach
mówił w wywiadzie dla "Dzień dobry TVN"
Nagrywanie tego to był trudny moment. Sekwencje Hoppera kręciliśmy w marcu 2021. W scenie z ostatnim posiłkiem przed egzekucją posadzili mnie obok serialowego Hoppera. Dzień wcześniej dostaliśmy pytanie, co chcemy jeść, prócz rzeczy, które są zaplanowane. Ja zjadłem wtedy 12 kiełbas jednego dnia!
konytnuował w TVN

Marcin Harasimowicz: Głodny sukcesu

Widzę kolejne cele przed sobą. Doświadczenie ze "Stranger Things" to cenna rzecz, pracowałem z bardzo dobrymi aktorami warsztatowo. Poza graniem dużo pracuję w postprodukcji. Jestem też konsultantem. Drzwi do wszystkiego otworzyło mi "The Hunt". W tym roku wychodzą dwie nowe rzeczy z moim udziałem!
podsumowywał w "Dzień dobry TVN"
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?