Casting do nowej odsłony "Słonecznego patrolu"
Tłumy ludzi zebrały się 18 lutego pod hotelem Marina del Rey Marriott, gdzie odbywały się przesłuchania do ról w "Słonecznym patrolu". Według najświeższych informacji, reboot serialu będzie zarazem jego kontynuacją, którego głównym bohaterem będzie Hobie Buchannon - syn Mitcha, postaci granej w oryginale przez Davida Hasselhofa. W Hobiego wcieli się Stephen Amell, dla którego będzie to debiut w opowieści o ratownikach.
W obsadzie nowej produkcji znajdzie się również miejsce dla osób wyłonionych z otwartego castingu, w którym szukano kandydatów nie tylko do epizodów czy większych ról na jeden odcinek, ale też ewentualnych odtwórców ról głównych. Chęć zostania drugą Pamelą Anderson czy Hasselhofem nie odstraszyła chętnych, którzy w kąpielowych strojach biegali po wodzie na pobliskiej plaży. Nie przeszkodziło im to, że tego dnia temperatura wynosiła zaledwie 10 stopni.
Zobacz również:
Uczestnicy castingu przygotowali się na przesłuchanie nie tylko pod kątem odpowiedniej garderoby, ale i umiejętności wymaganych od ratowników morskich. Kiedy organizatorzy zapytali, kto ze zebranych potrafi przeprowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową, rękę podnieśli prawie wszyscy obecni.
Chęć uczestnictwa w castingu poprzez stworzoną do tego stronę wyraziło 14 tysięcy osób, które wysłały swoje nagrania zgłoszeniowe. Spośród nich, co opisuje portal "Variety", zaproszono na casting tylko 2000 chętnych. Wielu z nich przeleciało tysiące kilometrów, by przez 45 sekund przeczytać przygotowane na casting dialogi.
Z Kolorado do Los Angeles przybyły m.in. matka z córką bez doświadczenia aktorskiego. Obok nich influencer, który nigdy nie słyszał o "Słonecznym patrolu", mężczyzna w kryzysie wieku średniego czy kobieta pracująca jako clown. Swojej szansy szukały też osoby z doświadczeniem przed kamerą, tak jak kulturystka z greckiej wersji programu "Kawaler do wzięcia", Athena Vas.
Przesłuchania w Los Angeles prowadziło 20 reżyserów obsady
Twórca serialu Matt Nix tłumaczy, że niektóre z ról nie zostały jeszcze napisane, a inspirację znalazł wśród osób czekających na swoją kolej. Jak mówi, przynajmniej w trzech przypadkach zawiadomił reżysera castingu o konkretnych osobach, które mogą stać się pierwowzorami serialowych postaci, a co za tym idzie, zagrać je w gotowej produkcji.
Przesłuchania w Los Angeles prowadziło 20 reżyserów obsady. Zewnętrzne media nie mogły obserwować przebiegu castingu. Szczęśliwcy, którzy go przeszli, trafią do kolejnej rundy, a następnie, jeśli im się poszczęści, na etap przesłuchań z udziałem producentów powstającego serialu.







