Maciej Musiał należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Młody chłopak podbił serca telewidzów już jako dziecko. Swoje pierwsze kroki stawiał na planach seriali TVP. Zagrał niewielki epizod w "Plebanii", a w 2008 roku otrzymał pierwszą rolę, która przyniosła mu rozpoznawalność. 15 lat temu wcielił się w Janka Miłobędzkiego - jednego z synów Anny i Romana Miłobędzkich w serialu "Hotel pod żyrafą i nosorożcem".
Serial otworzył młodemu aktorowi drzwi do kariery. Serca widzów skradł już rok później, dzięki występowi w serialu "Ojciec Mateusz".
Macieja Musiała jako Michała Wileckiego oglądaliśmy u boku Artura Żmijewskiego, czyli księdza Mateusza Żmigrodzkiego, przez prawie cztery lata. Aktor zrezygnował z niej (po raz ostatni Maciej Musiał wcielił się w Michała w 2011 roku w 83. odcinku serialu), gdy dostał propozycję zagrania Tomka Boskiego w uwielbianej przez widzów TVP2 "rodzince.pl". To właśnie ta rola sprawiła, że pokochały go miliony widzów.

Zobacz również:
Maciej Musiał wspomina pracę na planie "rodzinki.pl"
Pierwszy odcinek "rodzinki.pl" został wyemitowany 2 marca 2011 roku. Serial opowiadał o losach pięcioosobowej rodziny: Ludwika i Natalii Boskich oraz trójki ich dzieci - Tomka, Kuby i Kacpra. W rodziców wcielili się Tomasz Karolak oraz Małgorzata Kożuchowska, aktorzy cieszący się niezwykłą popularnością i sympatią widzów. Okazuje się, że dla 15-letniego wówczas Macieja Musiała to właśnie obecność gwiazdorskiej obsady była elementem najbardziej stresującym.
"Spotykałem się z cudownymi twórcami, z Tomkiem Karolakiem, byłem wtedy jego fanem, akurat skończyło się "39 i pół". Pamiętam, że na początku nawet nie mogłem się na niego patrzeć, byłem tak zestresowany" - wyznał Maciej Musiał w rozmowie z magazynem Party.

Swoją przygodę z serialem aktor wspomina jednak jako fantastyczną przygodę, dzięki której wiele zyskał. W jednym z wywiadów zdradził również, że wciąż utrzymuje kontakt ze swoją serialową "rodzinką" i chętnie spotyka z nimi prywatnie.









