Sondaże, na skutek przemiennych akcji obu stron, nadal nie wskazują wyraźnego faworyta, więc Czerepach, człowiek w swojej perfidii genialny, wymyśla cios ostateczny. Wójt ma się publicznie pogodzić z bratem i prosić go o wybaczenie win. Wojt najpierw protestuje, ale kiedy orientuje się, że chodzi o pogodzenie fałszywe, które ostatecznie z jego brata zrobi głupca, dużo chętniej przystaje na propozycję. Odbywa się publiczne pogodzenie, ciotka odjeżdża uszczęśliwiona, a wójt triumfuje, gdyż jego wyniki w sondażach gwałtownie wzrastają.




