"Ja jestem od lat, od pierwszych emisji, a to już będzie ćwierć wieku, chyba, jeśli nie więcej, wielbicielem tego serialu. Uważam, że od czasów Wyspiańskiego i jego "Wesela", przez te 130 odcinków, o Polsce nikt nie opowiedział. I nie ma w tym słowa przesady (...)
Także uprzedzam pytanie, gdy mi zaproponowano udział [w serialu - przyp. red.] z tremą, bo kontynuować kreację Leona Niemczyka i Franka Pieczki jako kolejny Japycz na ławeczce, to jest, bez przesady i kokieterii, prawdziwe wyzwanie" - mówił Interii Daniel Olbrychski podczas konferencji ramówkowej Telewizji Polskiej.
Jak czuł się Daniel Olbrychski dołączając do produkcji?
"Poczułem się od razu na tej ławeczce dobrze, w tym kultowym miejscu przed sklepem Więcławskiej i jeszcze wzruszony byłem, że wymyślono mi scenę konną, także mój ukochany koń też zagrał. Lepiej ode mnie" - żartował legendarny polski aktor.








