"Ranczo: Zemsta wiedźm": Daniel Olbrychski dołącza do hitu TVP
"Ja jestem od lat, od pierwszych emisji, a to już będzie ćwierć wieku, chyba, jeśli nie więcej, wielbicielem tego serialu. Uważam, że od czasów Wyspiańskiego i jego "Wesela", przez te 130 odcinków, o Polsce nikt nie opowiedział. I nie ma w tym słowa przesady (...) Także uprzedzam pytanie, gdy mi zaproponowano udział [w serialu - przyp. red.] z tremą, bo kontynuować kreację Leona Niemczyka i Franka Pieczki jako kolejny Japycz na ławeczce, to jest, bez przesady i kokieterii, prawdziwe wyzwanie" - mówił Interii Daniel Olbrychski podczas konferencji ramówkowej Telewizji Polskiej.
Wielu widzów czeka z utęsknieniem na nowe odcinki kultowego serialu. Nowy sezon, noszący tytuł "Ranczo: Zemsta wiedźm", wystartuje na antenie TVP jeszcze w tym roku. Jak czuł się Daniel Olbrychski dołączając do produkcji?
"Poczułem się od razu na tej ławeczce dobrze, w tym kultowym miejscu przed sklepem Więcławskiej i jeszcze wzruszony byłem, że wymyślono mi scenę konną, także mój ukochany koń też zagrał. Lepiej ode mnie" - żartował legendarny polski aktor.
"Ranczo: Zemsta wiedźm": Artur Barciś o powrocie serialu i krytyce
"Wracam z serialem, który jest ważny chyba dla każdego w Polsce - przynajmniej dla tych ludzi, którzy oglądają telewizję i dla wielbicieli serialu, który jest inny niż wszystkie i pewnie dlatego ciągle jest powtarzany i ludzie oglądają na okrągło (...). Mam nadzieję, że to, co nakręciliśmy, co jest w tej chwili w etapie postprodukcji w montażu, będzie równie dobre, jak to, co robiliśmy przez 10 lat. Jakoś jestem dziwnie spokojny" - opowiadał w rozmowie z Patrycją Otfinowską Artur Barciś.
Aktor zapytany o to, czy serial sprosta oczekiwaniom widzów, odparł: "Zawsze znajdą się jacyś malkontenci; ludzie, którzy będą narzekali, bo to, bo tamto, albo nie będą oglądać, bo na planie był premier Tusk, albo że gra Daniel Olbrychski (...) Nie rozumiem w ogóle tego. Jeżeli chce się śledzić losy bohaterów serialu, który oglądało się przez dziesięć lat i się polubiło, ten świat, przecież Wilkowyje to nie jest tylko jakaś wieś na Podlasiu, to cała Polska, i jeżeli do tej pory chcieliśmy samych siebie w lekko krzywym zwierciadle oglądać w tym serialu, dlaczego mielibyśmy nie oglądać kontynuacji?".
"Ranczo: Zemsta wiedźm": Dorota Chotecka o kultowym serialu
Dorota Chotecka opowiedziała nam z kolei, o tym, co czuje w związku z powrotem kultowego "Rancza" i faktem, że widzowie nie poddali się i ciągle prosili o kontynuację.
"To jest niesamowite, tak, to się rzadko zdarza. To jest ewenement, prawda... Ludzie kochają ten serial, perypetie (...) Jest to rzeczywiście jakieś ruszenie narodowe. To jest dla mnie niesamowite. Nie przypuszczałam nigdy, że to [serial - przyp. red.] tak będzie oddziaływało na ludzi, ale może dlatego, że to jest po prostu o życiu".
"Ranczo: Zemsta wiedźm": Cezary Żak zdradza, co działo się u Kozioła
O tym, jakie uczucia towarzyszyły aktorom podczas powrotu na plan po kilku latach opowiedział Patrycji Otfinowskiej Cezary Żak.
"Z sentymentem (...) Mieliśmy poczucie, że jakbyśmy skończyli pół roku wcześniej, naprawdę. Weszliśmy do tych samych wnętrz, spotkałem się z tymi samymi kolegami, którzy niewiele się zmienili przez dziesięć lat. Ja mam nadzieję, że aż tak się nie zmieniłem" - żartował aktor. "Osiem tygodni zdjęć upłynęło nam bardzo szybko i w bardzo wspaniałej atmosferze".
W rozmowie na jesiennej ramówce TVP Cezary Żak zdradził, że niestety nie miał w scenariuszu wspólnych scen z dołączającym do obsady w nowych odcinkach Danielem Olbrychskim.
"Nie miałem zdjęć z Danielem, a żałuję bardzo". A co jest największą zaletą nowego "Rancza"?
"Opowiadamy, jeśli chodzi o moją postać, ostatnie miesiące drugiej kadencji prezydentury Kozioła, który wiecznie walczy z Czerepachem" - zdradza nieco o nowych odcinkach Cezary Żak. Więcej jednak opowiedzieć nie może. Widzowie muszą poczekać na nowe odcinki, które jak mówi aktor, zadebiutują w grudniu.
Zobacz też: Kim jest nowa gwiazda "Rancza"? Kultowy serial towarzyszył jej od dzieciństwa










