Tomasz Sapryk - aktor charakterystyczny
Sapryk urodził się 17 listopada 1966 roku w Warszawie. To właśnie ze stolicą związał całą swoją karierę. W 1990 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie i od razu rozpoczął pracę w stołecznych teatrach.
Tym, co wyróżnia Sapryka na tle innych aktorów, to niezwykła wszechstronność. W ciągu całej kariery artysta wcielał się w różnorakie postaci - od grabarza, policjanta i urzędnika, przez kierowcę czy właściciela bufetu. Aktora można było zobaczyć już chyba w każdej odsłonie. Zasłynął przede wszystkim jako Eksio w "Ja wam pokażę!", Jan Pokorny w "Dylematu 5", czy Władysław Ciupak z "Blondynki". Prawdziwa popularność przyszła jednak dopiero, gdy Sapryk otrzymał rolę radnego Myćki w uwielbianym przez widzów "Ranczo". Awanturujący się i przebojowy pijaczek niezwykle przypadł publiczności do gustu, a aktor wreszcie został doceniony przez dużą grupę odbiorców.

I choć kariera gwiazdora z każdym rokiem nabierała tempa, a on dostawał coraz więcej propozycji zawodowych, aktor nie miał zbyt wielu powodów do radości. Nawał pracy i obowiązków sprawił, że stan jego zdrowia bardzo szybko się pogorszył...
Zobacz również:
Choroba za chorobą
Intensywny tryb życia szybko dał o sobie znać. Sapryk, uskarżający się na ogromny ból w klatce piersiowej, trafił do szpitala. Okazało się, że przeszedł zawał serca.
Do aktora natychmiast powróciły traumatyczne wspomnienia. Problemy z sercem były bowiem w jego rodzinie najprawdopodobniej dziedziczne - przed laty, gdy Sapryk był jeszcze chłopcem, na zawał serca zmarł jego tata. Aktor szybko zdał sobie sprawę, że musi bardziej o siebie zadbać, szczególnie dla rodziny. Od kilkudziesięciu lat jest mężem Alicji, którą poznał jeszcze w szkole aktorskiej oraz ojcem trójki dzieci - Alicji, Zofii i Maksymiliana.
Postanowił zawalczyć o siebie. Rzucił palenie i zaczął się zdrowo odżywiać, często też kontrolował swoje zdrowie na profilaktycznych wizytach lekarskich.

Kiedy wydawało się, że wszystko zmierza ku dobremu, podczas rutynowych badań, kilka miesięcy po przebytym zawale, usłyszał wiadomość, która zwaliła go z nóg. Lekarze wykryli u niego nowotwór i podjęli natychmiastową decyzję o operacji. W wyniku zabiegu Saprykowi wycięto nerkę.
Choć operacja się udała, choroba odcisnęła na aktorze piętno. Nie przypominał już dawnego siebie - schudł do 55 kg i bardzo zmizerniał. Na szczęście podczas walki z rakiem mógł liczyć na ogromne wsparcie rodziny, dzięki któremu z tej walki wyszedł zwycięsko.
Były takie chwile wzruszenia, gdy na twarzach bliskich widziałem, jak bardzo ich to dotyczy. Czasem chciałem ich wygonić. Kochani byli. Nie odstępowali mnie na krok. Nie mam jakichś głębokich przemyśleń na temat wychodzenia z choroby, dlatego że nie musiałem w obliczu zagrożenia życia doceniać tego, co mam. Doceniłem to już wcześniej - opowiadał.
Jak się miewa dziś?
Tomaszowi Saprykowi udało się pokonać choroby i odzyskać pełnię sił. Jego kariera wciąż rozwija się znakomicie, a on zachwyca w kolejnych odsłonach. W ostatnich latach pojawił się m.in. w filmie "Polityka" oraz serialach: "Leśniczówka" i "Archiwista". Na ten rok zaplanowana jest premiera filmu "Broad Peak", w którym aktor wcielił się w Andrzeja Zawadę.



