"Ranczo" powraca z kolejnym sezonem. Nadchodzący sezon będzie liczył sześć odcinków, a jego tytuł to "Ranczo: Zemsta wiedźm".
Aktorzy odtworzą swoje kultowe role. Na ekranie pojawią się: Cezary Żak, Katarzyna Żak, Artur Barciś, Jacek Kawalec, Violetta Arlak, Piotr Ligienza, Magdalena Kuta, Bartłomiej Kasprzykowski oraz Arkadiusz Nader. W premierowych odcinkach zobaczymy także nowych aktorów, choćby Karolinę Ludwiniak, Macieja Tomaszewskiego, Andrzeja Seweryna, Daniela Olbrychskiego, Karolinę i Paulinę Chapko, czy Dorotę Stalińską.
Za reżyserię ponownie odpowiada Wojciech Adamczyk. Obecnie trwają prace na planie.
Reżyser "Rancza" przekazał wieści w sprawie Daniela Olbrychskiego
Ostatnio w sieci zawrzało po ogłoszeniu, że do obsady nowego "Rancza" dołącza Daniel Olbrychski. Niefortunnie zinterpretowana wypowiedź producenta serialu, Macieja Strzembosza, wywołała falę nieporozumień, a w konsekwencji ostrą krytykę pod adresem legendy polskiego kina.
Olbrychski ma wcielić się w rolę kuzyna Japycza. Część fanów błędnie odebrała jednak tę informację, uznając, że aktor miałby zastąpić zmarłego Franciszka Pieczkę w jego kultowej roli. To wywołało lawinę negatywnych komentarzy.
Niektórzy internauci otwarcie stwierdzili, że obsadzenie Olbrychskiego w "Ranczu" było pomyłką. Zwraca się także uwagę na poglądy polityczne aktora, a jego wypowiedzi komentujący nazywają "antypolskimi".
Teraz do sprawy ponownie odniósł się reżyser serialu, Wojciech Adamczyk. Zaapelował do fanów.
"Drodzy Ranczersi! Daniel Olbrychski jako osoba prywatna miał prawo wyrazić swoje poglądy. Mamy wolność słowa. Wy macie prawo oceniać poglądy Daniela Olbrychskiego, mamy wolność słowa. Szanuję wszystkie wypowiedzi! Ale oddzielajcie, proszę, aktora od postaci! Daniel Olbrychski to wybitny aktor, legenda polskiego kina, wcieli się w postać z "Rancza" i na pewno, gwarantuję, nie będzie głosił swoich poglądów, tylko poglądy Ignacego Japycza! Poczekajcie na emisję i oceńcie, czy Wam się Japycz Ignacy podoba. Nie Olbrychski, tylko Japycz. Widz jest najważniejszy, bo od niego zależymy. Pracujemy dla Was. Niech zatem ten Widz da szansę" - napisał w mediach społecznościowych.
Komentujący jednak obstają przy swoim. Pod postem Adamczyka czytamy:
"Z całym szacunkiem dla aktora. Sam jednak Pan widzi, że nie była to trafna decyzja", "Nie da się do końca oddzielić prywatnych poglądów aktora od samego aktora. Ludzie pamiętają. I nie chcą oglądać. I mają prawo nie chcieć. Aktor w filmie i na scenie gra. A prywatnie mówi co myśli. Ludzie mu tego nie zapomną. I słusznie".
Pojawiły się także głosy, broniące decyzji reżysera.
"Macie prawo nie lubić, ale nie macie prawo decydować, kto ma grać", "Daniel Olbrychski osiągnął szczyty aktorstwa, a w komentarzach, że po co on, że nie będę oglądać. Masakra" - czytamy na Facebooku.






